O mnie     Blog     Galeria     Media     Prasa     Kontakt     Linki

2017-07-20: Koszty życia w Birmingham



Nie obwieszczę niczego odkrywczego, gdy napiszę, że koszty życia różnią się od osoby do osoby. Każdy mieszka w innym miejscu, zużywa mniej lub więcej wody, prądu i gazu, wydaje pieniądze na inne potrzeby i ma różny styl życia. Ja opiszę jak to ma się u nas. Jeśli jednak myślicie, że dowiecie si... CZYTAJ DALEJ

6 komentarzy



2017-07-14: Barrio Fiesta



Jak tylko Charlene dowiedziała się o organizowanej filipińskiej fieście w Birmingham zakomunikowała mi, że koniecznie musimy się na nią wybrać. Szczęśliwie tak się złożyło, że dostała tego dnia wolne, więc mogliśmy się tylko i wyłącznie skupić na Barrio Fieście.

Impreza miała mie... CZYTAJ DALEJ

2 komentarze



2017-06-23: Jak zarobić na odwołanym locie



Jak opisywałem w ostatnim wpisie z wycieczki po Słowacji, Węgrzech i Austrii, nasz lot powrotny z Wiednia do Birmingham został odwołany, a nas przebukowano na późniejszy kurs z postojem w Brukseli. Na lotnisku... CZYTAJ DALEJ

2 komentarze



2017-05-18: Bomba w Birmingham, paraliż miasta i chichot historii



Gdy szykowałem się do wyjścia z biura w poniedziałek 15 maja, Jack zagadnął mnie: "Wiesz, że pociągi nie jeżdżą?". Oczywiście nie wiedziałem, bo skąd miałem wiedzieć. Początkowo nie mogłem uwierzyć w powód jaki mi podał, ale szybko znalazłem potwierdzenie jego słów w Internecie. Okazało ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2017-04-20: Jednodniowy wypad do Nottingham



W sobotę 15-tego kwietnia wybraliśmy się na jednodniową wycieczkę do Nottingham, które znane jest przede wszystkim za sprawą osławionego Robina Hooda. Charlene kojarzyła go w zasadzie tylko z filmu z Kevinem Costnerem. Dla mnie to był jeden z bohaterów dzieciństwa. Do tej pory pamiętam, że w cz... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2017-03-02: Wdrożenia



Jeszcze dwa miesiące wciąż w miarę nowego roku 2017 nie minęły, a ja już dwa razy byłem na służbowych wyjazdach, a w przyszłym tygodniu szykuje mi się kolejny. Wszystkie w Anglii, ale to dobrze, bo kilkugodzinna jazda do Szkocji to tak naprawdę nic przyjemnego, i to pomimo tego, że samochód wyg... CZYTAJ DALEJ

3 komentarze



2017-02-23: Pieniądze leżą na ulicy



Odkąd przeprowadziliśmy się do Wielkiej Brytanii nie ma miesiąca w którym jedno z nas, a w zasadzie to oboje, nie znaleźliśmy pieniędzy na ulicy. Rzadko zdarza się tydzień w którym nic nie znajdujemy. Są to oczywiście małe kwoty. Monety o najniższych nominałach. 1, 2, 5 pensów. Trochę rzadziej ... CZYTAJ DALEJ

2 komentarze



2017-02-13: Karta rezydenta



W piątek, po prawie dziewięciu miesiącach życia w Wielkiej Brytanii i grubo ponad sześciu miesiącach od złożenia aplikacji, Charlene nareszcie otrzymała brytyjską kartę rezydenta, która gwarantuje jej pięcioletni pobyt na Wyspach.

Oczywiście jest mały haczyk, bo jej karta rezyden... CZYTAJ DALEJ

15 komentarzy



2017-02-02: Krótka wycieczka do Lichfield City



Zasiedzieliśmy się w domu ostatnio. Od jedenastu tygodni nigdzie nie pojechaliśmy. Głównym powodem była zła pogoda, a po części też praca Charlene oraz moje wyjazdy na wdrożenia. W zeszłą sobotę postanowiliśmy znów ruszyć się gdzieś i zobaczyć coś nowego. Wybór padł na pobliskie Lichfield City.... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2017-01-25: Szejk ze śniegiem, czyli postępy Szarliny w nauce polskiego



Odkąd przeprowadziliśmy się z Niemiec do Wielkiej Brytanii, Charlene robi małe, ale stałe postępy w nauce języka polskiego. Zauważyłem to już nie tylko ja, ale też moi rodzice z którymi mniej więcej trzy razy w tygodniu rozmawiamy przez Skype'a. Najciekawsze jest w tym wszystkim, że Charlene ni... CZYTAJ DALEJ

5 komentarzy



2017-01-13: Spadł śnieg. Uniknęliśmy tragedii.



Jak zawsze w dzień roboczy alarm telefonu komórkowego obudził mnie dzisiaj o 07:10. Wstałem, ogoliłem się, wziąłem prysznic, ubrałem się, zrobiłem śniadanie, zjadłem i wstając od biurka zerknąłem przez okno. Na dwie, może trzy sekundy zaniemówiłem – wszędzie biało, a do tego pada śnieg. N... CZYTAJ DALEJ

8 komentarzy



2017-01-07: Powitanie Nowego Roku



Nowy Rok 2017 powitaliśmy na Cennetary Square w Birmingham, gdzie poszliśmy podziwiać pokaz fajerwerków.

Muszę przyznać, że tak słabego pokazu noworocznego jeszcze nie przeżyłem. Trwał trochę ponad trzy minuty i tuż po jego zakończeniu dało się słyszeć zewsząd głosy rozczarowania... CZYTAJ DALEJ

1 komentarz



2016-12-23: Osiedlam się



Od czerwca 2005, czyli odkąd wyjechałem z Częstochowy mieszkałem kolejno w Indiach (Kolkata), Wielkiej Brytanii (Leeds), Indiach (Kolkata), Wielkiej Brytanii (Leeds), Polsce (Częstochowa), Indiach (Kolkata), Danii (Kopenhaga), Indiach (Chennai), Indiach (Kolkata), Polsce (Częstochowa), Tajlandi... CZYTAJ DALEJ

6 komentarzy



2016-12-06: Bezsenność w Glasgow



Większość poprzedniego tygodnia znów spędziłem w szkockim Glasgow. Trzeba było zakończyć wdrożenie, które zaczęliśmy na początku listopada. Tym razem wszystko przebiegło w miarę dobrze i kolejnej wycieczki do ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2016-11-19: Ile ważysz kamieni?



Gdy byliśmy u naszych znajomych Lee i Cheryl w Morecambe temat rozmowy szybko zszedł na piłkę nożną, następnie na bieganie i ćwiczenia, aż w końcu na to, kto ile waży teraz oraz ile ważył kiedyś. Tak sobie ro... CZYTAJ DALEJ

3 komentarze



2016-11-17: Lancaster i Morecambe. Z wizytą w więzieniu i nad morzem.



Dwa dni po powrocie z Glasgow znów byłem w drodze. Tym razem wspólnie z Charlene wybraliśmy się na wycieczkę do północnej Anglii, do Lancaster i Morecambe, żeby odwiedzić koleżankę Charlene ze studiów, która mieszka w Morecambe z mężem i rocznym synem. Co ciekawe, Cheryl i Lee mają za sobą podo... CZYTAJ DALEJ

5 komentarzy



2016-11-15: 4 dni w Glasgow



Większość poprzedniego tygodnia spędziłem w Glasgow do którego pojechałem w delegację na wdrożenie systemu dla jednego z naszych klientów. Wyjechaliśmy w niedzielę późnym popołudniem, a wróciliśmy dzień wcześniej niż początkowo planowano, bo we czwartek.

Był to mój pierwszy raz w... CZYTAJ DALEJ

10 komentarzy



2016-10-31: Teatr - "Henryk V"



W minioną sobotę wybraliśmy się po raz pierwszy wspólnie do teatru. Planowaliśmy wybrać się jeszcze w Niemczech, ale ze względu na barierę językową nie miało to większego sensu.

W lipcu przechodząc obok Crescent Theatre zobaczyliśmy poster zapraszający na przedstawienie “He... CZYTAJ DALEJ

3 komentarze



2016-09-20: Liga angielska na żywo



28 sierpnia, gdy byliśmy w Paryżu miałem okazję odwiedzić Stade de France spełniając swoje własne marzenie, gdy byłem nastolatkiem. W ostatnią sobotę spełniłem kolejne. Byłem - a właściwiec byliśmy, bo Charlen... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2016-09-10: Charlene rozpoczęła pracę!



Już dzień po powrocie z Paryża do Birmingham Charlene oficjalnie zaczęła pracę. Pracuje w międzynarodowym czterogwiazdkowym hotelu Hilton Garden Inn zaledwie 10 minut piechotą od naszego domu. Zajmuje się aranżowaniem stołów i obsługą klientów w czasie posiłków, głównie śniadań, ale zdarza jej ... CZYTAJ DALEJ

4 komentarze



2016-08-16: Śladami Williama Shakespeare'a oraz pożegnanie z mamą



Na ostatnią wycieczkę w czasie dziesięciodniowego pobytu mamy w Wielkiej Brytanii wybraliśmy się do niedużego miasteczka prawie godzinę drogi pociągiem od Birmingham, Straford-upon-Avon. Nazwa ta pewnie niewiele mówi przeciętnemu nie-Brytyjczykowi, ale jest ważnym miejscem na mapie nie tylko br... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2016-08-13: W zamku Warwick



Kolejnego dnia, w sobotę 13 sierpnia, ruszyliśmy na zwiedzanie jednego z najładniejszych zamków naszej okolicy – zamku Warwick znajdującego się w mieście o tej samej nazwie. Podróż pociągiem ze stacji głównej New Street w Birmingham do Warwick trwa zaledwie 27 minut i kosztowała nas tylko... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2016-08-12: Z mamą w Aston Hall i Muzeum Transportu



W piątek 12 sierpnia wziąłem dzień wolnego, żeby spędzić go z mamą i żoną. Dzień wcześniej zaproponowałem im obu wycieczkę do dwóch miejsc, których żadne z nas jeszcze nie widziało: XVII wiecznego zamku Aston Hall w dzielnicy Aston w Birmingham, oraz muzeum transportu w oddalonym o ponad 30 km ... CZYTAJ DALEJ

2 komentarze



2016-08-11: Z mamą po Birmingham



Po szczęśliwym powrocie z Londynu do Birmingham skupiliśmy się przez kolejne dni na pokazywaniu mamie miasta w którym mieszkamy. Najpierw zabraliśmy ją na rejs turystyczną łodzią po tutejszych kanałach. Sami jeszcze tego nie spróbowaliśmy, więc było to też dla nas nowość. Bilet dla osoby dorosł... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2016-08-07: Przylot mamy i wycieczka do Londynu



W piątek 5 sierpnia po pracy odebrałem mamę z lotniska. Przyleciała do nas 10 dni i została do poniedziałku 15 sierpnia. Oczywiście zaplanowaliśmy dla niej kilka wycieczek, aby w miarę możliwości zobaczyła jak największą część Wielkiej Brytanii. Na pierwszy ogień poszedł Londyn do którego pojec... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2016-08-01: Council Tax



Dzisiaj nie napiszę niczego odkrywczego dla osób, które mieszkały lub nadal mieszkają w Wielkiej Brytanii. Dzisiaj będzie o specjalnym podatku nazywanym tutaj Council Tax. Podatku, który dzisiaj musieliśmy po raz pierwszy zapłacić. Gdy mieszkałem dwukrotnie w Leeds w roku 2006 nie musiał... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2016-07-29: Weekend, The Beatles i spotkanie po latach w Liverpoolu



Ostatni weekend spędziliśmy w Liverpoolu, kolebce The Beatles, Titanica i... niewolnictwa. Głównym powodem odwiedzenia tego miasta było spotkanie po 10 latach z chyba największą ikoną domu Gurusaday w Kolkacie z lat 2005-2006, pochodzącą z Rumunii, Micky. Domu, który był jednym z pięciu w który... CZYTAJ DALEJ

2 komentarze



2016-07-18: Czy boimy się Brexitu?



O Brexicie na pewno już każdy słyszał. W referendum 23. czerwca Brytyjczycy zdecydowali, że chcą wyjść z Unii Europejskiej. Przez prawie dwa tygodnie zrobił się chaos w kraju. Dotychczasowy premier David Cameron ogłosił, że odejdzie. Nigel Farange, ten który razem z Borisem Johnsonem najbardzie... CZYTAJ DALEJ

4 komentarze



2016-07-13: Dwa miesiące w Birmingham



W piątek 15-go lipca będzie dokładnie dwa miesiące odkąd mieszkamy w Birmingham. Wiemy o tym mieście nadal bardzo mało, ale na pewno zdecydowanie wystarczająco, żeby coś napisać i odpowiedzieć tym, którzy opowiadali nam jak tutaj jest zanim sami przylecieliśmy sprawdzając wszystko na własnej sk... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2016-07-01: Na Brytyjskich mistrzostwach w lekkiej atletyce



W zeszłą sobotę wybraliśmy się na The British Championships, czyli Brytyjskie Mistrzostwa w Lekkiej Atletyce, które odbywały się na Alexander Stadium w Birmingham. Były trzy główne powody dla których zdecydowaliśmy się. Po pierwsze, nigdy nie byliśmy na żadnych zawodach lekkoatletycznych... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2016-06-18: YoSushi, czyli uciekające jedzenie



W ubiegły tydzień odwiedziliśmy dość nietypową restaurację. Nietypową, bo tutaj jedzenie samo podróżuje, a my - czyli klienci - musimy je łapać. Restauracja nazywa się Yo Sushi i znajduje się najbardziej chyba po... CZYTAJ DALEJ

3 komentarze



2016-06-08: Największa biblioteka w Europie



Pewnie niewiele osób wie, że w Birmingham, mieście w którym mieszkamy od trzech tygodni, znajduje się największa w Europie biblioteka publiczna. Wybudowana została w sierpniu 2013 roku. Jej budowa trwała trzy lata, a koszt budowy szacuje się na 188,8 milionów funtów. Ma aż dziesięć pięter i pos... CZYTAJ DALEJ

3 komentarze



2016-05-31: Dzień w Londynie



W niedzielę wybraliśmy się pociągiem do Londynu. Bilety kupiliśmy dość późno, bo dopiero we czwartek, w związku z czym cena – jak nam powiedziała pani w biurze – jest wysoka. 58 £ za dwie osoby w dwie strony. Zakładam, że ta pani nie miała bogatego doświadczenia z niemiecką kol... CZYTAJ DALEJ

7 komentarzy



2016-05-24: Jak ściągnąć żonę Filipinkę do Wielkiej Brytanii



Dzisiaj duża garść informacji dla wszystkich tych, którzy są w takiej samej sytuacji w jakiej my byliśmy jeszcze miesiąc temu. Chcieliśmy jak najszybciej i oczywiście legalanie przeprowadzić się do Wielkiej Brytanii. Sytuacja w której ja leciałem pierwszy, a Charlene czekała i dołączała później... CZYTAJ DALEJ

16 komentarzy



2016-05-16: Welcome to the UK



Jak już pisałem ostatnio, opuściliśmy Niemcy. Zrobiliśmy to z kilku powodów. Głównym był język niemiecki. Chociaż uczyliśmy się go najlepiej jak mogliśmy i robiliśmy stałe postępy, to w pewnym momencie zdaliśmy sobie sprawę, że dużo wody musi upłynąć w Menie i Renie zanim będziemy nim się posłu... CZYTAJ DALEJ

7 komentarzy



2006-10-26: W niedziele w Polsce, czyli umre kiedys na zawal

Wczoraj napisalem, ze nie ma nadziei, ze siedze tydzien dluzej, a moze jeszcze dluzej. Ogolnie doly, placz i zgrzytanie zebow. Totalna katastrofa.
A dzisiaj? No coz. Godzina 11:00 ciagle to samo. 11:10 dowiaduje sie od Parthy, ze za 20 minut spotkanie w mojej sprawie. Oczywiscie i tak wiem... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-10-25: Smutno mi, czyli rozumiem Jerzego Dudka...

Smutno mi dzisiaj po dzisiejszym dniu. Niby spodziewalem sie tego, ze dowiem sie, ze znow musze siedziec kolejny tydzien (10 z kolei jakby liczyc porazke wizowa w Londynie), ale jednak tlila sie jakas iskierka naiwnej nadziei.
Ian, manager GE, dzisiaj unikal nie tylko mnie, ale tez moich ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-10-23: Ramadan - from Beyhan's blog

Today something new. I have never been in Turkyie and muslim religion is quite far from me, much farther than hindu even (not mentioning Christian), however think Beyhan's text is worth to copy-paste on my blog. At least because of huge scar of muslim religion around the world, thinking that each... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-10-21: Bridegroom for russian ladies lol

I really want to know who made that joke on me, as it's quite good joke! :)
Everyone knows that I like russian girls. It's nothing new. Today I got a mail that I have been registered on one russian website as a guy looking for russian wife. I've even got 5 offerts! :)

I su... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-10-19: “Uwaga! Prace na duzych wysokosciach!”, czyli siedze tydzien dluzej…

Postanowione. Siedze tydzien dluzej do 27 pazdziernika. Dlaczego? Nie, nie dlatego, ze czegos nie zrobilem, albo ze zrobilem zle. Moj plan zostal wykonany. Nie koczne jednak jutro, bo nie “zainstalowano piorunochronow” na gorze. Szefowie nie zdecydowali jeszcze w srode dokladnie jaka ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-10-13: Rada mojej mamy

Jako, ze ostatnio mam ciezkie czasy w pracy (i przez to tez nie mam czasu nic napisac) moja mama dala mi nastepujaca rade.

----------------------------------------------------------------------------------------------
Zawsze ci piszę,że tylko spokój cię uratuje.Tu masz na ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-10-06: Jestem zadowolony

Jestem dzisiaj zadowolony z kilku powodow.

  • Debashis wykonal swojego pierwszego SCRa prawie samodzielnie (dostal bardzo male wskazowki). Zaczynam wiec widziec jakies jarzace sie powoli swiatelko w zarowce nad jego glowa.
  • Mam Internet w mieszkaniu, ktory ciagne na lewo z powiet... CZYTAJ DALEJ

    0 komentarzy


2006-10-02: Klątwa Agnieszki R. i „piękny umysł” Debashisa M.

Agnieszka R. znana w środowisku jako Agnes lub też Agni, rzuciła na mnie klatwę. Zrobiła to całkiem nie chcący, przez przypadek i zupełnie nieoczekiwanie, ale jednak.
Gdy pod koniec stycznia roku pańskiego 2006 było już wiadomo, że rozpocznę praktykę w TCS zadzwoniła do mnie z wiadomością... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-09-30: Sąsiedzi

Nigdy nie pisałem o moich sąsiadach. Pewnie dlatego, że nie są to sąsiedzi, którymi można się przed kimkolwiek pochwalić. Do tej pory naliczyłem dwóch sąsiadów, aczkolwiek mam podejrzenie o istnieniu jeszcze jednego, ponieważ czasem gdy wracam późno z pracy to w jeszcze jednym oknie się świeci.CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-09-28: Moje urodziny

Miał ten wpis wyglądać następująco: „Wczoraj były moje urodziny. Kropka.”, jednak postanowiłem napisać coś więcej. Na pewno są to jedne z moich najgorszych urodziny, jeśli nie absolutnie najgorsze, ale nie ma się czym przejmować tylko „być twardym, jak skała” jak mawiał Ar... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-09-24: Historia jednej zmiennej, czyli jak mała rzecz może pochłonąć wiele ludzi

Jak powszechnie wiadomo dnia 23 sierpnia pojawiłem się po raz drugi w biurze GE Money Capital 2 w Leeds. Była to środa. Na następny dzień menadżer Ian odezwał się do mnie na komunikatorze: „Konrad jest zadanie dla Ciebie. Za 10 minut spotykamy się z Kevinem M”. W sumie wiadomość mnie ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-09-18: Intymne spotkanie z własnym mózgiem, czyli polsko-indyjska roszada na scenie politycznej.

Dzisiaj z serii „Intymne spotkania z własnym mózgiem” postanowiłem przeprowadzić pewną małą polityczną roszadę taktyczną. Zanim jednak roszada nabierze rozpędu chciałbym dla własnego upewnienia się o jej sensie zaaranżować małe głosowanie. Pytanie brzmi:

Komu p... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2006-09-17: Zakupy

W sobotę wybrałem się na zakupy. Plan był prosty i nieskomplikowany, a mianowicie zakup butów sportowych, tzw. codziennych. Pierwsze badania rynkowe zostały przeprowadzone dzień wcześniej, a więc w piątek po pracy. Badania ograniczyły się ogólnie rzecz biorąc do odwiedzenia kilku sklepów i sprawd... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-09-12: Czego nienawidzę, czyli krótki wykład o tym co mnie (nie) wkurwia

Niesiony rozmowami własnymi dni ostatnich postanowiłem napisać dzisiaj o tym czego nienawidzę. Nienawidzę nienawidzenia. Głupiego podsumowywania ludzi i bezmyślnego szufladkowania ich według nieokreślonych bliżej stereotypów ukształtowanych przez ślizgających się po powierzchni prawdziwej rzeczyw... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-09-11: Weekend

Mijający weekend spędziłem dosyć fajnie, a szczególnie niedzielę, która była być może moją najfajniejszą niedzielą odkąd tu przyjechałem. Zacznijmy jednak od początku.

W sobotę rano wybrałem się na zwiedzaniu zamku Pickering. Już kilka razy byłem w tym mieście, jednak zawsze przeja... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-09-07: Mails exachange

MAIL FROM STEFFI AND BRIAN:

Hi guys,

now its time to give you a short describtion of our trip trough india. All visitings from our family members are done and now I have time to prepare everything for our move to a bigger flat and brian is working on his final exam. ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-09-05: O Leeds słów kilka

Mój wieloletni i bardzo dobry kolega Robert poprosił mnie jakiś czas temu o napisanie czegoś więcej o Leeds, albowiem to miasto jest dla niego z pewnych względów ważne. Tak więc Robercie, ten post jest głównie dla Ciebie.
Leeds znajduje się w środkowej części Wielkiej Brytanii w stanie Yo... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-09-04: „Pułca” i „półca”, czyli edukacja wsteczna

Każdy z nas wie jak ważna w życiu jest edukacja. Człowiek praktycznie uczy się przez całe życie najróżniejszych rzeczy. Począwszy od podstawowego słowa „mama” jak skończywszy na znaczeniu słowa „śmierć”. Najważniejszym okresem w życiu każdego z nas jest okres szkolny, albo... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-09-01: Głos męskiej szowinistycznej świni, czyli dywagacje własne o kobietach

W dzisiejszym poście postanowiłem odezwać się głosem męskiej szowinistycznej świni. Jako że nie przypominam sobie abym został tak kiedykolwiek nazwany (być może mogę to uznać za sukces życiowy :P), nie jestem więc pewien co do skuteczności mojego zamierzenia. Jednak spróbuję. Temat będzie o kob... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-08-31: Konrad znów w trasie

Najdłuższy, bo trzydniowy weekend z serii „przymusowy pobyt w Leeds” spędziłem w 66.666% na wycieczkach. Te 33.333% to sobota.
Pomimo ładnej sobotniej pogody cały dzień spędziłem częściowo w biurze, a częściowo jak przystało na mieszkańca centrum handlowego jakim bez wątpienia... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-08-25: Wiza - ciag dalszy...

Dzisiaj skontaktowalem sie z Michalem pracujacym obecnie w ambasadzie Indii w Warszawie. Opowiedzialem mu cala moja sytuacje i po dwoch godzinach dostalem konstruktywna odpowiedz. Po pierwsze wreszcie dowiedzialem sie dlaczego zostalem wykopany z Indii i dlaczego ambasada w Londynie nie chciala d... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-08-25: Londyn i wiza

W sobotę z ponad godzinnym opóźnieniem wyleciałem z Kolkaty. Jeszcze nigdy nie widziałem tak dokładnej, a czasami nawet przesadnie drobiazgowej ochrony. Pierwsze co mnie zaskoczyło to ręcznie napisany komunikat tuż przed pierwszą bramką: „Pasażerowie linii Air India NIE mogą posiadać żadneg... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-08-18: Jutro do Londynu

Zgodnie z instrukcja z FRRO jutro wylatuje do Londynu na tydzien. Ile jednak tam zabwie? Hmm… czas pokaze, oby jednak nie za dlugo ;) Niestety, lub stety, wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazuja, ze zejdzie mi troche dluzej, ale poczekajmy z osadami (mozliwe nawet, ze mnie zesla do... Po... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-08-15: Sarnath

W poniedziałek wstaliśmy już o wiele później, bo około 9. Najpierw śniadanie w restauracji na górze hotelu, a później zbiórka o 11:00 i wyjazd na wycieczkę do Sarnath, miasta położonego 10 km na północny zachód od Varanasi. Sarnath znane jest głównie z faktu, że Budda wypowiedział tutaj swoje pie... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-08-15: Varanasi – dzień drugi

W niedzielę obudził mnie alarm komórki Normy. Godzina 4:30 rano. Wstaliśmy tak wcześnie rano, aby wybrać się na wycieczkę łodzią po Gangesie. Zbiórka na dole w recepcji. Oczywiście trzeba było czekać na Pelin, Tobiego i Hitomi. W końcu jednak ruszyliśmy. Nie zaszliśmy daleko, gdy nagle zaważyłem,... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-08-15: Śmierć w Varanasi

W piątek wybraliśmy się na długo oczekiwaną przeze mnie wycieczkę do Varanasi, miasta śmierci, znajdującego się w południowo-wschodniej części stanu Uttar Pradesh. Varanasi zwane także Benares, miastem boga Shiva, uważane za najświętsze miasto w Indiach leżące nad rzeką Ganges. Nazwa miasta wywod... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-08-08: Zycie jest czasem smiechowe…

Zycie jest czasem naprawde smiechowe i pelne zasadzek, nieoczekiwanych sytuacji i totalnych zwrotow akcji… Czy pamietacie jak zawsze mowilem, ze bardzo lubie Indie i Kolkate, swietnie sie tu czuje i nawet moglbym zostac kiedys w przyszlosci pracownikiem TCSu i zostac w Indiach na dluzej? Oc... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-08-07: Dwa tygodnie i… sio!

Byłem dzisiaj w FRRO, aby poprosić o ponowne wysłanie moich dokumentów w sprawie przedłużenia wizy do Delhi. Niestety nie ma już dla mnie żadnego ratunku. Muszę do dnia 21 sierpnia 2006 opuścić Indie. Nawet wyjazd do biura głównego w Delhi na nic się nie zda. Może jeszcze ambasada Polski w Indiac... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-08-07: Powrót do domu

Niedziela w Mumbaju była jednak deszczowa. Zaczęło padać już w nocy, tuż po tym jak położyłem się spać. Z tego też powodu cały poranek i południe zszedł mi praktycznie na niczym. Widząc coraz większe kałuże z okna postanowiłem się wymeldować już po 12, chociaż lot był dopiero o 16:40. Okazało się... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-08-07: Deszczowy Mumbaj

Sobotni ranek zaczął się nie za ciekawie, albowiem obudził mnie deszcz stukający w okno. Później się okazało, że ten deszcz będzie towarzyszyć mi przez całą sobotę skutecznie uniemożliwiając zwiedzanie czegokolwiek. Zacznijmy jednak od początku. Po porannym leniuchowaniu i późnym śniadaniu udałem... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-08-05: Walka o wizę

W piątek wstałem wcześnie o 4:10, aby spokojnie dotrzeć na lotnisko. Jak się później okazało była to bardzo dobra decyzja (chociaż może lepiej gdybym wstał kilka minut później).
Po umyciu i wypiciu herbaty zabrałem plecak i ruszyłem na poszukiwanie taxi. Na szczęście długo nie musiałem cz... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-08-05: Walka o bilet

Po tym jak mi się w środę nie udało dostać biletu do Mumbaju, żeby jechać po przedłużenie wizy, w czwartek od rana zacząłem ostro działać. Niestety Ultimatix – nasz firmowy internetowy system od wszystkiego – znów działał z szybkością porównywalną chyba tylko do galopu ślimaka. Tak wi... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-08-03: Gurusaday na sprzedaz

W srode dowiedzialem sie od Hielke, ze syn wlascicielki naszego domu zapowiedzial nam, ze mamy dwa miesiace na wyprowadzenie sie. Nasze mieszkanie ma byc sprzedane. Dzien wczesniej weszla do nas ekipa remontowo-malujaca. Maja odnowic cale mieszkanie przed sprzedaza. Z jednej strony nie do konca w... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-08-01: Nie lubie Gurusaday

Nie myslalem, ze kiedys to powiem, ale ostatnio nie lubie Gurusaday. Coraz wiecej rzeczy zaczyna mnie tam denerwowac. Mam nieodparte wrazenie, ze mieszkam w czyms co przypomina polaczenie smietnika ze speluna. I nie chodzi tu nawet o to, ze od trzech dni nikt nie widzial naszej sprzataczko-praczk... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-07-31: Najglupsze z najglupszych czesc II

Kilka miesiecy temu wrzucilem na Bloga liste “najglupszych z najglupszych”, czyli smiechowych textow ze sciany Gurusaday. Oto dalsza czesc listy:

  • “My agent would do anything to satisfy me” (Dorota);
  • “I feel mentally hot” (Beyhan);
  • CZYTAJ DALEJ

    0 komentarzy


2006-07-28: "Musisz opuscic kraj!"

Wybralem sie dzisiaj po raz kolejny i z nadzieja takze, ze po raz ostatni, do FRRO, czyli Regionalnego Biura Emgiracyjnego, aby wreszcie dostac przedluzenie wizy. Jako staly bywalec (chyba po ponad roku moge sie juz tak nazywac) w biurze sie stawilem o godzinie 11:10, pomimo, ze godzina otwarcia ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-07-26: Spotkanie po roku

Wychodze wczoraj z pracy. Ide sobie zadowolony na silownie. Dochodze juz do banera powitalnego Webela, a tu nagle ktos do mnie doskakuje: “Czesc Konrad!!”. Patrze sie na czlowieka i nie kojarze zupelnie. Jakis zwykly Hinuds ubrany w koszule, jakich to pelno wszedzie w Salt Lake. Na pe... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-07-25: Wizyta w NGO

W sobote mialem przyjemnosc pierwszy raz w zyciu odwiedziec jedna z organizacji NGO w Kolkacie w ktorej pracuje Kasia i Francisca. READS (Rajabazar Education & Awarness Development Society) jest ogranizacja dobroczynna pomagajaca glownie dzieciom z biednych rodzin mieszkajacych w kolkackich slams... CZYTAJ DALEJ

1 komentarz



2006-07-24: Mail from Micky

hey guys!
I'm back home and it feels really weird...the first time I really realized I was back in Romania was in bucharest. I took the metro from the airport to the train station and I couldn't reach the bar to hold on to...I forgo the Romanians aren't usually as small as the Indians:) I m... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-07-21: Wycieczka do Digha

W sobote wybralismy sie na wycieczke do Digha. Od nas – ja, Hielke i Pelin – z Tollygungj – Kazachstani, Polki (Kasia, Ola, Patrycja), Turczynka/Holenderka Zoo i Chris, ktory wrocil do nas po miesiecznej nieobecnosci. Wczesniej jednak po paru piwach wskoczylismy do Tantry troche... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-07-14: Mundial w Kolkacie

W niedzielę, a w zasadzie to w poniedziałek czasu indyjskiego, zakończyły się Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej. Jak powszechnie wiadomo najlepszą drużyną globu zostały Włochy wygrywając w finale z reprezentacją Francji w rzutach karnych 5:3. Przez kilka godzin ulice wszystkich miast i miasteczek... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-07-13: Zaległości, czyli o weselu

Trochę mi się zaległości na Blogu zrobiło, ale nic nie szkodzi – wszystko jest od odrobienia :) Tydzień temu w poniedziałek byliśmy na dosyć nietypowym weselu. Chociaż, jakby się tak dłużej zastanowić to nic nietypowego tam nie było. Ot, zwykłe wesele muzułmańskie jakich wiele. Pan młody w ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-07-10: Micky wyjechala...

...

... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2006-07-04: Bakkhali

Sobota 5:00. Alarm w komorce. Wreszcie jedziemy na plaze! Dzwonie do Micky i Kena, zeby ich obudzic. Ku mojemu zaskoczeniu okazuje sie, ze juz wstali. Wow!! Oczywiscie w moim pokoju wszyscy spia. Ide do lazienki na szybki prysznic i toalete. Wychodze – wszyscy spia. Zaczynam wiec sciagac z ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-06-30: Sam's Pub

Wczoraj calkiem przypadkiem wybralismy sie do Sam’s Pub. Zreszta my zawsze jakos tak calkiem przypadkiem tak wchodzimy. Zawsze, czyli az drugi raz, no ale niech bedzie ze zawsze. A czemu przypadkiem? Ano temu, ze miala nas odwiedzic w domu Ola z Shahanem, ale jakos tak wyszlo, ze nie wpadli... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-06-26: Egazmin i szkola

W sobote wybralem sie z Micky na caly dzien do jej szkoly. Od 8 rano do 8 wieczorem. Swoja droga niektorzy mowili, ze trzeba miec troche nierowno pod sufitem, zeby po 5 dniach pracy po przynajmniej 10 godzin dziennie i wstawaniu codziennie o 7 rano wstac tez w sobote o 7. Mnie jednak to nie przes... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-06-19: Wycieczkowy weekend

Po piatkowym swietowaniu mojej rocznicy (ah, te tance rumunskie ;P) wstalismy rano wciaz zmeczeni, aby pojechac na wycieczke do Bandel ze uczniami Micky. Dwojka z nich czekala na nas przy Gurusaday. Po przejechaniu na Howrah spotkalismy kolejnych trzech studentow z skad pociagiem lokalnym przejec... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-06-16: !!! ROK W INDIACH !!!

Dzisiaj wypada dokladnie rok, gdy wylecialem z Polski do Indii. 16 czerwca 2005 roku. Mialem leciec az na rok, na jeden dlugi rok, 12 dlugich miesiecy, 365 pelnych wrazen dni. Wsiadlem do samolotu na Okeciu i polecialem na… no wlasnie kto zgadnie na ile, bo ja sie nie podejmuje :) Rok juz m... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-06-16: Przyjechala-wyjechala

W poniedzialek wrocila do Kolkaty Asia. Wczoraj wyleciala do Polski. Jednej Polki mniej. Nie wiem czemu, ale jakos splynelo to po mnie. Bylismy przeciez zzyci ze soba, mieszkalismy razem przez kilka miesiecy na Kalighat. Znalismy sie calkiem dobrze. Jednak gdy sie zegnalismy jakos tak zupelnie ni... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-06-15: Z rodzicami o meczu

To moja mailowa rozmowa z rodzicami o wczorajszym meczu Polska-Niemcy:

"Pomimo,że zarzekaliśmy się z tata, że nie będziemy oglądać meczu ,oglądaliśmy go.Grali bardzo dobrze i z pełnym oddaniem.Nie przypuszczaliśmy,że w ostatniej minucie może jeszcze się coś takiego wydarzyć.Widać był... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-06-12: Pilkarski weekend

Ruszyly mistrzostwa swiata i razem z nimi w piatek zaczal sie pilkarski weekend. Poczatkowo mecz otwarcia Niemcy-Kostaryka mielismy ogladac w mieszkaniu naszej landlady, jednak Micky dowiedziala sie od Chiru (tak, on ciagle zyje i mamy z nim kontakt, nie tak czesty jak kiedys, ale jednak), ze nie... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-06-08: Uwieziony w Indiach

Od dzisiaj jestem uwieziony w Indiach. Dlaczego? Bo z wybiciem godziny 0:00 moja dotychczasowa wiza ulegla wygasnieciu. Oczywiscie zlozylem juz okolo miesiac temu wszystkie niezbedne papiery po nowa wize, jednak caly process jest dosyc dlugi i nowa wize dostane dopiero w okolicach polowy lipca. P... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-06-05: Shankeniketan x 4

W niedziele bylem juz po raz czwarty w Shankeniketan i co ciekawe za kazdym razem odwiedzam tam jakies nowe dla mnie miejsca pomimo naprawde kameralnej atmosfery tej malej miesciny. Po drugiej pozegnalnej imprezie dla Bebe w sobote, zakonczonej przed godzina 3:00, o 5:00 zadzwonila moja komorka. ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-06-01: Kolacja

Wczoraj wieczorem szef Hielke zaprosil nas wszystkich, tzn. Gurusaday + Wim i Tobi, ktorzy przypadkiem do nas wpadli, na wystawna kolacje w chinskiej restauracji w chinskiej dzielnicy Kolkaty. Trzeba przyznac, ze jedzenie bylo bardzo dobre. Kurczak, ryba, ryz z warzywami i makaron z warzywami. Ws... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-05-31: Szczescie w nieszczesciu

Podobno do trzech razy sztuka. Podobno, ale jednak nie zawsze… Pierwszy raz gdy bylem w szpitalu w Indiach odwiedzalem Polly po operacji wyrostka robaczkowego. Drugi raz po pamietnej nocy w ShiSha w ktorej najbardziej ucierpial Sly. Trzeci raz, gdy tym razem Beyhan mial operacje na wyrostek... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-05-25: Placki zieniacacane :)

Wczoraj wieczorem urzadzilismy sobie polskie gotowanie. Oczywiscie co innego moglibysmy robic jak nie placki ziemniaczane? Najlatwiejsze i najbardziej znane (przynajmniej w Indiach) rodzime danie. W drodze z busu do domu spotkalem sie z Agnes dla ktorej byla to tymczasowo pozegnalna kolacja, albo... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-05-22: Weekend - brama, piersi i biegunka ;P

W piatek, gdy wracalem z pracy busem do domu zadzwonila Micky: “Konrad, gdzie jestes?” – “W busie, w drodze do domu. Bede za jakies 20-30 minut” – “Pospiesz sie, jedziemy na Tollygungj. Wloszka przyjechala!”. Szybko wiec dotarlem do domu, gdzie wszy... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-05-19: Mails

Mail from Sly: "Yes am still alive, been working my ass of back home taking double loads and extras on the uni so i can finish next month. Other then that i have started to regain weight after the devastation Manila left me. Happy to be home ofcourse. Yep i miss india but at least the weather has... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-05-16: ...i po robocie :)

I na dzisiaj juz po robocie. Jest 16:30, praca dzienna wykonana, 2 godziny do konca. Zadne nieszczescie sie nie zapowiada, bo Craig juz mi powiedzial, ze wszystko abosultnie posprawdzal i wszystko dziala. Ja tez wszystko sprawdzilem zanim jemu powiedzialem, ze moze sprawdzic. Zadna wiec praca chy... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-05-16: Norma, zarty i wloski plan

Mamy juz od kilku miesiecy kolezanke z Mexyku, niejaka Norme. Nie pamietam dokladnie kiedy przyjechala, ale na pewno jest juz okolo 4-5 miesiecy. Pomimo tego wciaz zachowuje sie jakby przyleciala wczoraj. Malo mowi, jak mowi to nie moze sie poprawnie wyslowic, nie socjalizuje sie z grupa. Co praw... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-05-15: Nowi przybysze

Powoli coraz bardziej zapelnia sie nasza wielka rodzina. W zeszla niedziele dolaczyli do nas Tobias z Niemiec i Alvi z Bangladeszu. Trzeba przyznac, ze oba “nabytki” prezentuja sie calkiem w porzadku i sa dobra inwestycja na przyszlosc. Zwlaszcza z Tobim wszyscy nawiazalismy szybko ba... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-05-07: Zycie na Gurusaday

Ostatni tydzien na Gurusaday po moim powrocie minal calkiem przyjemnie. Do wczoraj bylo nas tylko cztery osoby, bo Norma i Wim (Holandia) wyjechali na tygodniowa wycieczke do Delhi, Agry i kilku innych pobliskich miejsc. Dosyc dobrze zakolegowalem sie z nowymi dla mnie osobami Hielke (Holandia) i... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-05-06: Wkurzony biurokracja

Odkad przyjechalem do Kolkaty i wszedlem do biura jestem ciagle mocno wkurzony na wszystko co sie tutaj dookola dzieje. Nieszczesliwym trafem w piatek, ostatni dzien roboczy w Leeds, dostalismy nowe zadanie, ktorego nie bylem w stanie skonczyc. Jednak wiedzac, ze ma byc ono gotowe na czwartek nie... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-05-03: Wróciłem!

Wróciłem! Zawołałem na cały głos w niedzielę rano, gdy przekroczyłem progi Gurusaday. Niestety z powodu zbyt wczesnej godziny i imprezy pożegnalnej Beyhana i Bali poprzedniego dnia nikt nie obudził się i mnie nie przywitał. No może nie nikt, bo Norma już nie spała i otworzyła mi drzwi pytając się... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-04-27: Zamota z biletem

Od wczoraj mam już bilety powrotne do Kolkaty na sobotę. Jednak cały proces ich przebukowywania to długa historia. Wszystko zaczęło się w poniedziałek. Każde z naszej trójki zalogowało się do specjalnego systemu w sieci, aby złożyć prośbę o przebukowanie biletu, co doradził nam nasz manager ̵... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-04-24: Old mail from Keika

"Hey Konrad!!!
I'm sorry not for sending this mail to you.. and what's more it took long time since I promised you to send this.... This below is the mail that I sent to all (without you). Sorry I intended to send it to you also, but by accident, it failed.... I wrote this on 13th Feb. So t... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-04-21: Szczesliwy!!!

Huurrraaaa!!!!! Wlasnie sie dowiedzialem, ze nasz pobyt w Leeds zostal… skrocony :) Wracamy cala trojka do Kolkaty 28 kwietnia, a wiec za tydzien! Jestem niesamowicie szczesliwy! Wreszcie wroce do domu! Lece tam po raz trzeci i za kazdym razem jestem maxymalnie szczesliwy z tego powodu. Naw... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-04-18: Dłuuuga droga od Leeds

Niedziela 16 kwietnia 2006 roku rozpoczęła się dla mnie wraz z wybiciem godziny 00:00. Szedłem średnim krokiem marszowym z Llandudno do Rhyl jedyne 23.66 km z kilkukilogramowym plecakiem na plecach i małą torbą z aparatem fotograficznym w butach bardziej przypominających tenisówki, aniżeli buty t... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-04-18: Rycerze i męska decyzja

Obudziłem się w ciepłym i wygodnym łóżku o 7:30. Po kolejnym dłuuugim prysznicu wyszedłem na miasto cyknąć jeszcze parę fotek na które wcześniej nie miałem czasu. Najważniejszy był dla mnie most zwodzący. Przeskoczyłem mały murek, pstrykłem fotkę i wróciłem do hotelu na śniadanie. Bardzo dobre śn... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-04-18: Zwiedzanie i nocleg!

...obudziłem się po 1:00 w nocy. Obudził mnie chłód który czułem w nogach, a głównie w stopach. Skuliłem się tylko jeszcze bardziej zaczepiając koniec rozciągniętego do granic możliwości polaru o kolana i pomimo ciągłego chłodu, który coraz bardziej ogarniał moje stopy znów usnąłem. Obudziłem się... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-04-18: Bezdomność w Rhyl

Kiedyś był taki film „Bezsenność w Seattle” z Meg Ryan w roli głównej. Teraz los napisał kolejny scenariusz pod tytułem „Bezdomność w Rhyl” w którym w roli głównej obsadził akurat mnie...:/
Zacznijmy może jednak od początku. Po tym jak okazało się, że Beyhan jedna... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-04-11: Nowe buty Lopy

Dzisiaj chciałbym się z Państwem podzielić najświeższą informacją absolutnie z pierwszej ręki. Mianowicie, Lopa kupiła sobie nowe buty. Takie fajne oryginalne białe Adidaski z różowymi paseczkami po bokach. Pewnie z wyprzedaży, ale przecież nie ma to znaczenia, bo jaki normalny człowiek kupuje ni... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-04-10: Kolejne maile...:)

Dwa kolejne maile. Tym razem od Maxime'a i Teda.

FROM MAXIME:
"Hi to all the people far away from here! I've reached my dear old land 2 days ago and I feel as I've never left it. Nothing has changed! I am happy to be back, but I will probably leave soon for the US to continue... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-04-10: Maile, maile, maile...

Wyslalem w piatek do wszystkich znajomych z Kolkaty maila i dzis w zamian dostalem kilka od niektorych z nich. Oto wyciete fragmenty listow.

FROM SANNA:
"This is Sanna from cold and snowy Turku, Finland! Yes, there is still lots of snow here, although the summer (or at least sp... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-04-10: Słaba wycieczka...

W sobotę wybrałem się na drugą swoją wycieczkę po Anglii. Tym razem wypadło na zamki w pobliżu Leeds – Skipton i Bolton. Wstałem jak zawsze rano, gdy za oknem było jeszcze ciemno (godzina 6:00) i po wykonaniu wszystkich porannych czynności ruszyłem dzielnie na piechotę w stronę przystanku a... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-04-07: Dzień powszedni

Postanowiłem opisać jak wygląda mój dzień powszedni w Leeds. Budzę się o godzinie 7:00 i pierwsze co robię to wstawiam wodę na herbatę i zaczynam się czym prędzej ubierać, aby nie zmarznąć. Nocami wcale nie ma ogrzewania i gdy wstaję się rano z łóżka jest dosyć zimno. Po za tym temperatura w nocy... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-04-06: Beyhan -> Londyn

Wlasnie dowiedzialem sie o bardzo dobrej wiadomosci, ktora pragne sie ze wszystkimi podzielic. Mianowicie, jeden z moich najlepszych przyjaciol z Kolkaty, Beyhan Meyrali, po wielu dniach czekania, powatpiewania, tracenia nadziei i licznych zalamaniach wlacznie z checia powrotu do Turcji, co wiaza... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-04-04: Szczęśliwa pogoda

W sobotę rano wybrałem się na swoją pierwszą wycieczkę od czasu przybycia do Wielkiej Brytanii. Już prawie na tydzień przed miałem cały ułożony plan wycieczki. Miejscem do którego chciałem się wybrać było miasto Whitby w stanie Yorkshire, leżące na brzegiem morza Północnego. Autobus odjeżdżał spo... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-03-31: Inkrementacja

Pragne Wam zakomunikowac radosnie, ze dzisiaj rano spostrzeglem sie, ze zapinam juz pasek od spodni na dziurke na ktora zapinalem w czasach gdy bylem chudy w Polsce, co oznacza nie mniej nie wiecej tyle, ze objetosc mojej talii ulegla inkrementacji (znaczy powiekszyla sie) po znacznej dekrementac... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-03-30: Sen o tesknocie...

Mialem dzisiaj sen. Jestem z mama naprzeciwko dworca PKP w Czestochowie do ktorego wlasnie zmierzamy rozmawiajac o tym, ze juz niedlugo wyjade do Kolkaty. Wchodzimy do srodka, siadamy na krzeslach i po prostu czekamy. Najprawdopodobniej na pociag, bo to przeciez dworzec PKP. Siedzimy w nieduzej p... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-03-27: Pierwszy weekend

Wczoraj i przedwczoraj byl w zasadzie moj pierwszy pelny weekend w Leeds. W sobote po sporym jak zawsze sniadaniu (3 bulki z maslem, serem i szynka) udalem sie do centrum miasta na zwiedzanie polaczone z zakupami i sprawdzaniem cen aparatow fotograficznych. Ostatecznie plan ulegl skroceniu tylko ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-03-23: Fajne zycie

Zaczynam coraz bardziej lubic moje zycie tutaj I co ciekawe nie tesknie juz za Kolkata. Brakuje tylko ludzi z stamtad, ale nie samego miejsca.
Moj humor poprawil sie zwlaszcza po wczorajszej wizycie w szpitalu. Wreszcie po kilku dniach slysze normalnie! Nawet glowa mnie juz przestala bolec... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-03-21: Juz w Leeds

Jestem juz w Leeds :) Zanim jednak zaczne o czymkolwiek pisac chcialbym serdecznie przeprosic wszystkich tych, ktorych nie udalo mi sie spotkac w czasie moich pieciu pelnych dni w Polsce, oraz tych ktorzy czuja, ze poswiecilem im za malo czasu. Naprawde nie bylo mozliwe spotkac sie ze wszystkimi ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



Masz konto na Facebooku?
Kliknij LUBIE TO!




WYSZUKAJ:



NAJNOWSZE KOMENTARZE:

Adam:Czesc Konradzie, Od dluzszego czasu nic nie piszesz, cz... CZYTAJ DALEJ

Sylwia:Co słychać w UK, tyle pracy że na blogu cisza? :-)... CZYTAJ DALEJ

king kong:tak zle nie jest chyba niewyraznie napisalem 90 f za ryz na... CZYTAJ DALEJ

konzi:Też tak pomyślałem. To chyba jecie tylko mrożonki.... CZYTAJ DALEJ

Adam:W Szkocji nie zauwazylem licznikow na wode - oplata wliczana... CZYTAJ DALEJ

king kong:londyn pokoj z oplatami 450 - zaznaczam mega tanio mam jed... CZYTAJ DALEJ

konzi:Ja balota zjadłem 3-4 razy. Nic specjalnego. Smakowało jak z... CZYTAJ DALEJ

Adam:Raz polknalem balota, gdy popijalismy wiskacza, ale mialem j... CZYTAJ DALEJ

Adam :Konrad, ja czytam twojego bloga od samego poczatku. Nie b... CZYTAJ DALEJ

konzi:Widzę, że teoretycznie dopuszczasz naszą kolejną przeprowadz... CZYTAJ DALEJ


KATEGORIE:

| Polska || Indie || Podsumowanie roku || Wielka Brytania || Tajlandia || Bangladesz || Dania || Szwecja || Norwegia || Holandia || Hinduizm || Laos || Wietnam || Kambodża || Motorem po Tajlandii || Filipiny || Jedzenie na Filipinach || Owoce świata || Blogi Podróżnicze || Bieganie || Slub || Całka || Rocznica || Sława || Filipińskie Dziwadła || Historia Filipin || Niemcy || Francja || Belgia || Słowacja || Węgry || Austria |


ARCHIWUM:

 
 
 2017
    
    
    Grudzien
    
    
    Listopad
    
    
    Pazdziernik
    
    
    Wrzesien
    
    
    Sierpien
    
    
    Lipiec
    
    
    Czerwiec
    
    
    Maj
    
    
    Kwiecien
    
    
    Marzec
    
    
    Luty
    
    
    Styczen


 2016
 2015
 2014
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2013
 2012
 2011
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2010
 2009
 2008
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2007
 2006
 2005
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    
    Kwiecien
    Kwiecien
    
    Marzec
    Marzec
    
    Luty
    Luty
    
    Styczen
    Styczen