O mnie     Blog     Galeria     Media     Prasa     Kontakt     Linki

2013-07-11: Bengalski w podróży



Mając jeszce w pamięci moje niedawne wywiady o Indiach i Tajlandii postanowiłem odgrzać mój sta... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2013-01-21: Spicy Elephant - motorem przez Himalaje



W czasach, gdy mieszkałem w Indiach (2005-2009) było nas troje Polaków: ja w Kolkacie, Ania w Mumbaju i Karol w Delhi. Cała reszta była w Indiach jedynie przelotem. Życie ułożyło nam się różnie. Ja zamieszkałem w Tajlandii, Ania chociaż wyszła za mąż za Indusa zamieszkała w Niemczech, a Karol..... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2013-01-08: Gang, jakiego nie znacie!



Ostatnimi tygodniami sporym echem w mediach na całym świecie odbiła się sprawa bestialskiego gwałtu na indyjskiej studence. Kilkoro mężczyzn zaatakowało młodą dziewczynę w jadącym autobusie. Zablokowali wyjścia i zaczęli gwałcić jeden po drugim. Następnie wsadzili jej pręt w krocze, aż w końcu ... CZYTAJ DALEJ

1 komentarz



2010-08-17: Wróciłem.

"Im krwawsza bitwa, tym słodsze zwycięstwo" mógłbym powiedzieć lądując w Kolkacie po tym wszystkim co spotkało mnie z ramienia Ambasady Indii w Polsce. Tak jednak nie powiem, bo po raz kolejny wierzę, że wszystkie wcześniejsze problemy były częścią znacznie szerzej zakrojonego planu. Problemy w... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-07-12: Sygnalizacja swietlna, a raczej jej brak

Od dobrych kilku miesiecy w wielu miejscach Kolkaty zepsuta jest sygnalizacja swietlna. Policja i Wydzial Ruchu Drogowego przynajmniej 2 miesiace temu zapowiadali naprawe sygnalizacji i tym samym rozwiazanie problemow ktore sa z tym zwiazane, a wiec przede wszystkim jeszcze bardziej chaotycznej... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-07-09: Powrotu rozterki wlasne

Musze sie przyznac, ze chodzi mi powoli pomysl o powrocie do programowania. Brakuje mi codziennych wyzwan intelektualnych. Najlepiej takich jakie mialem w Kopenhadze, gdy rzeczywiscie musialem nauzywac szarych komorek, aby rozwiazac postawione przede mna zadania. Uczucie rozwiazania wycieku pam... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-07-08: Mala zmiana planow

Ostatecznie za sprawa rosyjski linii Aeroflot - ktorych notabene swoja zagrywka juz zaczela mi wychodzic bokiem - lece do Polski 2 dni wczesniej. Powod? Odwolanie lotow. W niedziele dostalem telefon, ze lot Delhi-Moskwa zostal odwolany i moj nowy lot bedzie 17 lipca, czyli dzien pozniej. Na pyt... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-06-29: Michael Jackson w Varanasi

  • A wiesz, ze od wczoraj Michael Jackson jest Varanasi? - zagadnal mnie siedzacy obok Hindus w piatkowy wieczor 26-stego czerwca.
  • Tak, oczywiscie - przytaknalem rozbawiony - i umowil sie pewnie z Mahatma Gandhim na herbate.
  • Mahatma Gandhi tez byl w Varanasi.
  • ... CZYTAJ DALEJ

    0 komentarzy


2009-06-28: Samotny wypad do Varanasi

Moja podroz do Varanasi dobiega konca. W tej chwili siedze w kafejce internetowej i czekam do 18-stej na pociag do Kolkaty. Wycieczkowa przygoda rozpoczela sie z okolo dwugodzinnym opoznieniem, bo juz niecale 50 km od Varanasi pociag zaczal sie meczyc i ostatni odcinek trasy zabral mu bagatela ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-06-25: Jutro w Varanasi

Dzisiaj wieczorem wybieram sie na trzydniowa wycieczke do Varanasi, jednego z najslynniejszych miast nad Gangesem, dokad corocznie sciagaja miliony Hindusow z calego kraju. Benares - bo taka jest dawna nazwa tego miejsca - jest znane tez jako miasto smierci w ktorym ludzie czekaja na swoje osta... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-06-24: Procentowe spojrzenie na indyjska biede

Czy Indie rzeczywiscie sa az tak biedne, jak je sie przedstawia, i czy ilosc zebrakow rzeczywiscie jest zbyt duza, wieksza niz gdziekolwiek indziej?
W sobote odbylem na ten temat ciekawa dyspute z dwoma znajomymi Hindusami, ktorzy odwiedzili wiele miejsc w swoim zyciu na czterech roznyc... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-06-19: Patrze w gore. Patrze w dol.

Na studiach powtarzano mi, abym zawsze patrzyl w gore. Na sam szczyt. Na najwieksze, najslynniejsze i najbogatsze nazwiska. Na tych, ktorzy stworzyli historie i wielkie miedzynarodowe korporacje, rozpoznawalne na calym swiecie nazwy programow, systemow, jezykow. Patrzenie na szczyt, na miejsce ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-06-16: Cztery lata temu...

Dokladnie cztery lata temu, 16 czerwca 2005 roku, wylecialem w nowy, praktycznie nieznany swiat. Dnia kolejnego dusilem sie juz parnym powietrzem Kolkaty ogladajac zupelnie nowe dla mnie widoki. Minely cztery lata, a ja wciaz jestem w Kolkacie. Wroslem w to miasto i podoba mi sie tutaj. Nauczyl... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-06-14: Budowanie lepszego (?) swiata

Ostatnio otrzymalem od Doroty ten oto bardzo ciekawy filmik "Crackdown on povery in New Delhi". Film jest na tyle ciekawy, ze wart opisania i wyjasnienia dla niea... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-06-10: Postep i nowy etap wtajemniczenia

Moja nauka bengalskiego wciaz - chociaz moze malymi krokami - posuwa sie do przodu. Bengalskiego uzywam juz podczas zakupow bedac nawet w stanie nawiazac bardzo prosta konwersacje ze sprzedawcami, i to nie tylko zwykle "jak sie masz?" - "mam sie dobrze".
Musze sie tez pochwalic, ze wczo... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-06-09: Za 5 tygodni w Polsce

Oficjalnie juz moge oglosic, ze za 5 tygodni przylatuje do Polski. Wczoraj zakonczylem kupowanie wszystkich potrzebnych biletow. Bede lecial liniami Indigo z Kolkaty do Delhi, a nastepnie rosyjskim Aeroflotem z Delhi do Moskwy i z Moskwy do Warszawy, aby nastepnie przesiasc sie na nasze wspania... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-06-03: Miedzynarodowy(?) Dzien Dziecka

Jak wszystkim Polskim dzieciom powszechnie wiadomo, dnia 1 czerwca byl Dzien Dziecka. Gdyby jednak przesledzic daty Dni Dziecka w wiekszosci krajow, szybko okazuje sie, ze 1 czerwca mimo bycia reklamowanym jako swieto miedzynarodowe, wcale miedzynarodowe nie jest. Tylko wiecej niz polowa krajow... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-05-31: Moj pierwszy artykul :)

Z duzym zadowoleniem i satysfakcja donosze, ze zostalem jednym z korespondentow polskiego portalu na temat Azji i podrozy, mandragon.pl. Moj pierwszy artykul wraz z piecioma takze wlasnymi zdjeciami mozna przeczytac CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-05-29: Jamai Shashti, czyli indyjskie swieto ziecia

Dzisiaj jest swieto ziecia, czyli tak zwane Jamai Shashti. Swieto to jest typowym lokalnym swietem Bengalu Zachodniego, a szczegolnie jest celebrowane w Kolkacie przez rodziny hinduistyczne. W tym dniu wszystkie tesciowe zapraszaja swoje corki i zieciow do wlasnego domu, gdzie odprawiaja specja... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-05-28: O tym, co sie ze mna dzialo

Zyje, mam sie dobrze i nic mi sie nie stalo. Przez ostatnie 7 dni, od 20.05 do 27.05 oprowadzalem pewna wycieczke po Indiach. W ciagu siedmiu dni zaliczylismy Kolkate, Goa i Delhi. Cel podrozy oraz personalia osob oczywiscie musza pozostac tajemnica. Faktem jednak jest, ze spedzilem caly ten cz... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-05-14: Kilka faktow o indyjskich wyborach

Wczoraj, 13 maja, w calym stanie Bengalu Zachodniego odbyly sie wybory parlamentarne. Ja, wraz z moja bengalska rodzina, mialem okazje przyjzec sie wyborom z blizszej perspektywy. Oto kilka ciekawostek o ktorych udalo mi sie dowiedziec:

  • Jako ze Indie to kraj federacyjny, glosowanie ... CZYTAJ DALEJ

    0 komentarzy


2009-05-11: Dwie ciekawostki na temat bengalskiego slubu

Ostatnio dowiedzialem sie dwoch ciekawostek na temat uroczystosci slubnych w Bengalu. Mianowicie, ciekawostka pierwsza jest symbol reprezentujacy wesele, ktorym jest motyl. Dlaczego i z czym to sie wiaze niestety nie udalo mi sie dowiedziec, ale na pewno musi to byc radosc, pomyslnosc i polacze... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-05-07: Ostatni dzien w TCS

Sroda 6 maja 2009 byla moim ostatnim dniem pracy w TATA Consultancy Services. Spedzilem w tej firmie prawie 3 lata i 3 miesiace. Pracowalem w trzech roznych projektach dla duzych swiatowych potentatow, jak General Electric, CITI Bank i AC Nielsen. Wiekszosc czasu spedzilem w Kolkacie, jednak op... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-05-01: Liczenie na palcach

Czy wiecie, ze Hindusi licza na palcach inaczej niz my, Polacy, a nawet ogolnie rzecz biorac, Europejczycy? Kazdy Polak na jednej rece liczy do pieciu. Na dwoch rekach do dziesieciu. Hindusi licza jednak inaczej. Jedna reka to dwadziescia. Dwie rece - czterdziesci. Tutaj pojawia sie wiec pytani... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-04-29: Marwari

Marwari to nazwa ludnosci plemiennej pochodzacej z polnocno-zachodnich Indii. Mozna, zachowujac odpowiednie proporcje, porownac ich do Zydow, albowiem Marwari takze zalali praktycznie caly kraj i we wszystkich wiekszych miastach duza czesc biznesu jest wlasnie w ich rekach. Sila rzeczy sa nie l... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-04-28: A good real joke

Dzisiaj bedzie zart o jakosci pracy w Indiach. Nieangielsko-jezycznych przepraszam za brak tlumaczenia.

An Indian dies and goes to hell. There he finds that there is a different hell for each country. He goes first to the German hell and asks "What do they do here?" He is to... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-04-21: Gamcha tomar khub bhalo bondhu

"Gamcha tomar khub bhalo bondhu", czyli "Gamcha Twoim najlepszym przyjacielem". "Gamcha" to bengalska nazwa czegos, co moglibysmy nazwac mianem szmatki, sciereczki, badz husteczki. Sluzy do wycierania potu z czola i twarzy, co przy obecnej temperaturze siegajacej w cieniu nawet 43 C i wilgotnos... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-04-19: Plany

Moje najblizsze plany juz sie prawie skrystalizowaly. Nie moge zdradzic wszystkich szczegolow - zwlaszcza zawodowych - ale dwa najblizsze zdradzic moge. Jak powszechnie wiadomo, zlozylem wymowienie z TCS i data 6 maja bedzie moim ostatnim dniem pracy w indyjskim molochu komputerowym. Tuz potem ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-04-17: Nie do wyobrazenia, czyli sytuacja w parku

Czas plynie. Ja chodze na najrozniejsze spacery z Sudipa. Czasem dalej. Czasem blizej. Czasem tylko nad okoliczny niewielki staw (tutaj nalezy sie wytlumaczenie, ze nazwa naszej wspolnej dzielnicy to "Bose Pukur", gdzie "Pukur" oznacza staw, a wiec samo przez sie, sie rozumie ze staw mamy bardz... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-04-13: Historia pewnej stewardessy

Uslyszalem ostatnio historie pewnej stewardessy, ktora pochodzila z tradycyjnej plemiennej wioski.

W ramach panstwowego programu pomocy mieszkancom plemiennych wiosek, rzad Indii w procesie selekcji wybieral kobiety i przyuczal je do dobrze platnych zawodow. Nie inaczej bylo tut... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-04-12: Uliczni przyjaciele

Podobno prawdziwych przyjaciol poznaje sie w biedzie, a najlepszym przyjacielem czlowieka jest pies.

Jeszcze zanim wprowadzilem sie do obecnego mieszkania poznalem sobie ulicznego kolege - bezpanskiego psa. Podbiegl wtedy do mnie, zaczal podskakiwac, machac ogonem i ogolnie cies... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-04-06: Koniec

Sa takie momenty w zyciu, gdy mowimy: koniec. Mnie koniec dopadl dzisiaj. Dostalem zadanie do wykonania razem z dwoma innymi osobami, juniorami. Nie doczytalem go nawet do konca, gdy stwierdzilem, ze mnie juz sie nie chce. Nie chce juz mi sie pracowac w projekcie dla CITI Banku robiac po raz dr... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-04-02: Prima aprilis :)

Oczywiscie moj wczorajszy wpis byl niczym innym jak prima aprilisowym zartem. Nie wybieram sie do Meymaneh, ani do Kabulu, ani w ogole do Afganistanu. Moje nauczycielskie zapedy wciaz sprowadzaja sie do cotygodniowych wizyt w szkole dla dzieci slamsow w Kolkacie. Nie bede takze zglebial tajniko... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-04-01: Nowa droga zycia

W najblizszy poniedzialek wylatuje do Kabulu, skad specjalny transport zabierze mnie do malego miasteczka Meymaneh. Co bede tam robil? Postanowilem odkurzyc swoj certyfikat nauczyciela i przez trzy najblizsze miesiace bede nauczal angielskiego w szkolach dla dzieci od lat dziesieciu do osiemnas... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-03-31: Indyjskie kichanie

Ci, ktorzy byli dluzej w Indiach na pewno zauwazyli, ze kazdy Hindus po kichnieciu mowi "przepraszam", gdy na przyklad bekniecie jest rzecza zupelnie normalna i niewymagajaca jakiegokolwiek przeproszenia. Jak dzisiaj uswiadomila mnie moja kolezanka z pracy, przeproszenie za kichniecie ma zwiaze... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-03-30: Sekretna indyjska armia Hitlera

Troche przypadkiem dostalem linka do ciekawego artykulu o sekretnej armii Hindusow walczacej dla III Rzeszy Adolfa Hitlera. Ponizszy tekst jest zaczerpniety z tekstow BBC News. Zapraszam do lektury i przepraszam za brak tlumaczenia:

In the closing stages of World War II, as ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-03-23: Konrad znow w pracy

Po pieciu tygodniach siedzenia na lawie i zbijania bakow dzisiaj rozpoczalem prace w nowym-starym projekcie. Jestem jeszcze nieoficjalnie potwierdzony, ale juz mam stanowisko pracy, szafke i kubek do kawy. Moim nowym-starym projektem jest CITI Bank w ktorym dzialalem juz od marca 2007 do lutego... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-03-20: Chlopiec z Dakshinapan

Na jednym ze spacerow z Sudipa, moja nauczycielka bengalskiego, doszlismy do mostu przy Dakshinapan w Dhakurii. Dakshinapan to nazwa znanego marketu w poludniowej Kolkacie z wieloma sklepami sprzedajacymi po dosyc konkurencyjnych cenach najrozniejsze wyroby i pamiatki ze wszystkich stanow Indii... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-03-15: Stypa, czyli bengalizacja trwa

Dzisiaj ku mojemu zaskoczeniu maa ("moja bengalska mama") zabrala mnie wraz z Sudipa i Raja na rodzinna stype. Stype, trzeba dodac, tylko dla zamknietego grona najblizszej rodziny. Mozna wiec powiedziec, ze tym sposobem dano mi jasno i w pelni do zrozumienia, ze jestem juz kims wiecej anizeli z... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-03-13: Ja i moje bengalskie imie

Od niedawna mam nowe imie. Tym razem po trzech imionach polskich, to nowe jest imieniem bengalskim. Chociaz nadano mi je juz w okolicach polowy 2007 roku, dopiero teraz dowiedziawszy sie znaczenia (lekcje bengalskiego nie ida na marne) oglosilem je wszem i wobec jako moje bengalskie imie. "Moja... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-03-11: Swieto Holi

Swieto Holi, nazywane takze Festiwalem Kolorow, obchodzone z poczatkiem wiosny w Pelnie Ksiezyca w miesiacu Phalugna lub Falguna (Phalgun Purnima), przypada na koniec lutego albo poczatek marca. W tym roku przypadlo na dzien 11 marca. W Bengalu Zachodnim oraz Bangladeszu Holi nazywane jest takz... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-03-07: Oly Pub - kultowe miejsce Kolkaty

Wczoraj wieczorem po wielu miesiacach wybralem sie ze znajomymi do Oly Pub, jednego z najbardziej kultowych miejsc w Kolkacie. Oly Pub tak naprawde od momentu swego powstania nosi nazwe "Olympia" i jednynie w celach marketingowych zostala mu skrocona nazwa i dodany wyraz "Pub". Miejsce znajduje... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-03-02: Ja i moja bengalska rodzina

Od praktycznie miesiaca, czyli od powrotu do Kolkaty i rozpoczecia nauki jezyka bengalskiego, mam wlasna bengalska rodzine z ktora spedzam czas prawie codziennie. Czasem kilka godzin, a czasem nawet i caly dzien. Jemy wspolnie posilki, rozmawiamy na najrozniejsze tematy, oni (a przede wszystkim... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-02-26: Nowe mieszkanie

Od piatku 20 lutego mieszkam wreszcie we wlasnym (wynajmowanym) mieszkaniu. Moja wspollokatorka jest Ania z Rosji pracujaca w tej samej firmie co ja. Mamy duzy salon, 2 pokoje, 2 lazienki, kuchnie i 2 balkony. Mieszkanie jest wielkosci 1000 stop kwadratowych (nie wiem ile to metrow).
Te... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-02-23: Premier Indii i straki chilli

Baba, czyli ojciec mojej nauczycielki bengalskiego, opowiedzial mi ostatnio ciekawa historie o premierze Indii, ktory w jednej chwili stal sie posmiewiskim calego narodu. Oto ta historia...

Indie to nadal kraj w duzej mierze rolniczy, w ktorym kazde dziecko bez wzgledu na to skad... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-02-20: Krotkie odwiedziny

Dzisiaj pozegnalem Ewe, kolezanke z Ambasady Indii. Bardzo milo bylo sie wreszcie zobaczyc na zywo, porozmawiac, podyskutowac na ulicach w nieznanym tubylcom jezyku. Oprocz radosci (i alkoholu oraz ksiazek), ktore Ewa przywiozla dla mnie, musze przyznac otwarcie i publicznie, ze ma ona jedna za... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-02-19: Bengalizacja

Przez ostatnie dni nie chodze do pracy, bo nie ma sensu chodzic. Cala komunikacja, ktora sprowadza sie do jednego maila na dwa-trzy dni, odbywa sie przez cybercaffe. Dnie wiec spedzam glownie na przesiadywaniu w roznych miejscach na Sudder Street - w restauracji, w kawiarni, przy ulicznym stois... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-02-15: Gazeciarz na Sudder Street

Po Sudder Street kazdego dnia przez caly dzien chodzi sobie okolo piecdziesiecio-szescdziesiecioletni gazeciaz. Po dwoch tygodniach mieszkania na najbardziej turystycznej ulicy Kolkaty, oraz wczorajszej rozmowie z Mela, udalo mi sie tego pana rozpracowac. Jego gazetowy biznes wbrew przypuszczen... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-02-14: Nauka bengalskiego

Od dwoch tygodni, czyli w zasadzie od powrotu do Kolkaty chodze na prywatne lekcje jezyka bengalskiego. Moja nauczycielke poznalem w ostatni dzien przed wyjazdem do Danii w marcu zeszlego roku. Poznalismy sie przez kolege kolezanki, ktrozy razem pracowali organizacji pozarzadowej Banglanatak. ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-02-09: Zycie na Sudder Street

Moje zycie na Sudder Street w Kolkacie powoli dobiega konca, albowiem planowo w srode przeprowadzam sie do wlasnego mieszkania w dzielnicy Bose Pukur (tam, gdzie mieszkalem poprzednio). Bede teraz miec wieksze mieszkanie za 25% nizsza cene. Fajnie, co? :)

Mialo jednak byc o Sudde... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-02-05: Bhubansewar? Nie, dziekuje.

Chociaz uwolnilem sie z projektu w Chennai, caly projekt wciaz sie za mna ciagnie jak kawalek papieru toaletowego przyklejonego do podeszwy buta. Codziennie do mnie dzownia, pytaja, krzycza, prosza, obiecuja. Taki stan rzeczy ma potrwac do nastepnej srody, gdy mam juz oficjalnie opuscic projekt... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-02-03: Znaki

Odkad wrocilem do Kolkaty przesladuja mnie jakies znaki. Pierwszego dnia wieczorem, gdy wracalem okolo 1:30 w nocy do hotelu, oparty o sciane na rogu ulicy stal opatulony w koc sadhu (medrzec). Przeszedlem obok rzucajac tylko na niego wzrokiem. Podszedlem do bramy hotelu i zapukalem, aby otworz... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-02-01: Powrot do Kolkaty!

Aami aanondo hocchi! Jestem zadowolony. W sobote wieczorem wrocilem do Kolkaty. Duzo zdrowia i nerwow kosztowal mnie ten powrot, bo musialem walczyc z system TCSu i nieuczciwymi liderami, ktorzy chcieli opoznic moj powrot az do konca lutego. Ostatecznie udalo mi sie zlapac ich na klamstwie o kt... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-01-27: Cwiczenia przeciwpozarowe

Dzisiaj w biurze Siruseri w TCS Chennai odbyly sie cykliczne cwiczenia przeciwpozarowe. Ogolnie sprowadzaja sie one do powolnego opuszczenia budynku w duzym tloku, postaniu 5-10 minut na prazacym sloncu i powrocie na wlasne miejsce pracy. Doswiadczylem juz wielu cwiczen przeciwpozarowych w Kolk... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-01-26: Przypadkowe rozmowy glebsze

Z serii rozmow wlasnych z przygodnymi osobami, opisze dzisiaj sedno dwoch rozmow, ktore ostatnio odbylem i ktore najbardziej utkwily mi w pamieci.

Pierwsza byla konwersacja z kierowca autorikszy, ktory nie powiedzial w zasadzie nic nowego, ale powiedzial cos o czym wiele ludzi n... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-01-23: Komar

Komar jaki jest kazdy wie. To male cholerne stworzenie latajace, ktorego jedynym celem zyciowym jest meczenie biednych ludzi i wypijane ich czerwonej krwi. Podrozujac jednak po Indiach i Europie zauwazylem pewne zasadnicze roznice w zachowaniu komarow. A w szczegolnosci komarow indyjskich. CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-01-20: Zaczynam miec watpliwosci

Zaczynam miec watpliwosci, czy aby na pewno rzucic prace w TCS oraz Indie...

Wiem, ze nie chce wyjezdzac z Indii na zawsze, albo wracac tylko raz na kilka lat na krotka wycieczke. Mnie sie tu podoba, a za 11 dni bede wreszcie z powrotem w Kolkacie. Zycie powroci na dobrze znane ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-01-19: Ty krowo!

Wszyscy wiemy co oznacza ekspresja "Ty krowo" uzyta przez Polaka do Polaka. "Krowa" jest okresleniem obrazliwym uzywanym przeciw osobom niecieszacym sie nasza przychylnoscia i szacunkiem. Oczywiscie nie jest az tak silna jak slowa "ty k*r*o", ale tez ma swoja wymowe.
Takie same znaczen... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-01-14: Swieto Pongal

Dzisiaj jest swieto Pongal (w tamilskim: தைப்பொங்கல்). Swieto zbiorow, ktore jest bezposrednim odzwierciedleniem Swieta Dziekczynienia. Pongal sklada sie z czterech dni i czterech osobnych swiat:

  1. Bogi Festival
  2. ... CZYTAJ DALEJ

    0 komentarzy


2009-01-10: Wypadek

Bylem dzisiaj swiadkiem wypadku. Gdy szedlem chodnikiem kilkanascie metrow przede mna motor potracil mezczyzne przechodzacego w niedozwolonym miejscu. Widzialem dokladnie jak mezczyzna ten lecial obracajac sie w powietrzu, po czym runal na ziemie. W pierwszej chwili nikt, nawet ludzie bedacy na... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-01-08: Czerwone banany

Przeszukalem dzisiaj Internet w poszukiwaniu jakichkolwiek informacji o czerwonych bananach, ktore pierwszy raz w zyciu spotkalem na swojej ostatniej wycieczce po poludniowym Tamil Nadu i Kerali. Okazuje sie, ze czerwone banany nie sa wynalazkiem tylko poludniowo-indyjskim, a zdaja sie wystepow... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-01-07: Kserowanie w TCS Chennai

Bylo juz o drukowaniu. Dzisiaj bedzie o kserowaniu. Co trzeba zrobic zeby skserowac jedna kartke papieru w TCS Chennai?
Przede wszystkim trzeba znalezc kserokopiarke. Ja znalazlem dwie w czterech budynkach. Nastepnie trzeba sie upewnic, czy kserokopiarka dziala. Z dwoch przeze mnie znal... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-01-06: Nowa historia wizowa

Ci, ktorzy czytaja moje przygody od dluzszego czasu wiedza dobrze o moich roznorakich problemach wizowych. Wlasnie zaczal sie nowy problem spodowany glownie brakiem kompetencji w TCS oraz roznicami w przepisach dotyczacych rejestracji wizy.

Odkad wrocilem do Indii 11 listopada 2... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2009-01-05: Wycieczka noworoczna

Standardowo i jak zawsze nie pojechalem za pospolitym poludniowo-indyjskim ruszeniem do super-ultra-turystycznego Goa, ale na samo samiuskie poludnie Indii, czyli do Kanyakumari zwanego takze "Koncem Swiata". Koncem indyjskiego swiata ma sie rozumiec. Wycieczka rozpoczela sie wieczorem we wtore... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-12-30: Podsumowanie roku 2008

Corocznie pisze o moim roku ubieglym. Nie inaczej bedzie w tym roku, chociaz tym razem podsumowuje w obecnym, a nie starym roku.
Moznaby powiedziec, ze rok 2008 zakonczyl sie tam gdzie zaczal - w Indiach. Chociaz oczywiscie Sylwestra 2007 spedzilem w Tajlandii. Wtedy juz planowalem i ch... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-12-28: Sobotnia wycieczka do Kanchipuram

W sobote wybralem sie do Kanchipuram oddalonego o zaledwie 76 km od Chennai i zabierajace az 2 godziny aby sie tam dostac. Czy bus jedzie wiec srednio 38 km/h? Nie. Przez pol drogi, az do wyjazdu z Chennai jedzie srednio 19 km/h, zeby pozniej mknac po drodze (nie)najszybszego ruchu z zawrotna s... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-12-24: 24 grudnia

Zastanawialem sie przez chwile, czy napisac ten post czy nie. Pomyslalem sobie albowiem, ze jesli mialbym zlozyc wszystkim moim czytelnikom i zagladaczom zyczenia swiateczne z okazji Bozego Narodzenia, powinienem byl to takze zrobic z okazji hinduistycznego Diwali, muzulmanskiego El-Id i judaic... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-12-22: Rikszarze ksiazki pisza

Jechalem wczoraj autoriksza spod mojego hotelu do malej knajpki na plazy Elliot, uwazana za najczystsza w miescie. Bez wiekszego powodu kierowca rikszy zaczal opowiadac mi, ze pisze ksiazke. Duzo nie zrozumialem z powodu panujacego halasu i jego slabej angielszyzny, ale dowiedzialem sie, ze ksi... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-12-20: Bilet na Koniec Swiata

Za cene 1050 Rs kupilem dzisiaj bilet w dwie strony na "Koniec Swiata", gdzie spedze tegorocznego Sylwestra.Tym "Koncem Swiata", a wlasciwie koncem Indii jest Kanyakumari - najbardziej wysuniete na poludnie miejsce w Indiach, gdzie lacza sie ze soba trzy wody: Zatoka Bengalska, Ocean Indyjski i... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-12-18: Juz lepiej

Wczoraj moglem troche wystraszyc, wiec dzisiaj uspokoje. Moja dolegliwosc okazala sie infekcja bakteryjna, ktora spowodowalo bol nerek. Nie jest to nic groznego i jest do wyleczenia w ciaglu kilku dni. Wystarczy wziasc lekarstwa i pic duzo wody. Na przyszlosc nalezy uwazac na jakos jedzenia, po... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-12-17: Wizyta w szpitalu

Po weekendzie spedzonym ze znajomymi w Auroville, niedaleko Pondicherry, dzisiaj zaliczylem wizyte w szpitalu. Te dwie rzeczy nie sa ze soba bezposrednio powiazane, aczkolwiek srednia ilosc wypitego alkoholu oraz sfermentowane lassi, ktore tylko sprobowalem moglo rozpoczac moje problemy zdrowot... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-12-12: Kiwanie glowami

Kazdy kto kiedykolwiek spotkal na swej drodze chociazby jednego Hindusa, czy tez Hinduske, zauwazyl typowe chyba tylko dla nich ruszanie glowami. Inaczej rusza sie na "tak". Inaczej na "nie". Rusza sie tez na "slucham". Czasem "slucham" moze byc nawet tozsame z "tak". Na poczatku kazdy sie gubi... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-12-11: Na bosaka po biurze

Zauwazylem ostatnio coraz wiecej osob chodzacych po biurze na bosaka. Wszystkie te osoby sa plci meskiej. Nie zwrocilbym na ten fakt uwagi, gdyby nie kilka-kilkanascie osob, a nie zaledwie jedna. Wiadomo, ze gdy przynajmniej dwie osoby zachowuja sie w posob nieszablonowy to zachowanie takie mus... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-12-07: Przereklamowane Mahapaliburam

Wczoraj wybralem sie do oddalonego o 55 km miasta Mahapaliburam, zwanego tez Mamallapuram. Jest ono powszechnie uwazane za jedna z najwiejszych atrakcji w poblizu Chennai i miejsce, ktore kazdy turysta i podroznik absolutnie musi odwiedzic.
Mahapaliburam slynne jest szczegolnie z kilkuna... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-12-03: Wycieczka po Chennai

W ostatnia niedziele wybralem sie na zwiedzanie Chennai. Jak mowi stara madra madrosc, "jesli gdzies wlasnie zaczales mieszkac, wybierz sie na zwiedzanie najszybciej jak to mozliwe, bo pozniej juz ci sie nie bedzie chcialo". Tak wiec, wybralem sie.

Od samego poczatku sprzyjalo mi... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-11-28: Powodz w Chennai

Cyklon szaleje u poludniowych wybrzezy Zatoki Bengalskiej. Chennai, za wyjatkiem niektorych glowych drog, zostalo zalane. Padac i wiac zaczelo na dobre w srode w poludnie, az do nocy z czwartku na piatek, gdy nagle przestalo na dobre kilkanascie godzin. Niestety w piatkowe poludnie zaczelo sie ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-11-27: Ataki terrorystyczne w Mumbaju

Wczoraj, w srode 26 listopada od godziny 22 rozpoczela sie seria zamachow terrorystycznych w Mumbaju. Oto kilka faktow przepisanych bezposrednio z gazety "Indian Express".

Szesc miejsc zostalo zaatakowanych: Ville Parle, Dockyard Road, CST (stacja Victoria), Taj Hotel, Oberoi Hot... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-11-25: Drukowanie w TCSie

Dzisiaj dowiedzialem sie rzeczy, ktora zalamala mnie doszczetnie utwierdzajac w przekonaniu, ze praca w TCS Chennai to jak wejscie do telewizora wlaczonego na "Latajacy Cyrk Monthy Phytona".

Otoz. Wczoraj poszedlem zarejestrowac moja wize. Niestety z powodu wyolbrzymionej do gra... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-11-20: Zaczyna mi sie podobac

Tak. Po tygodniowym szoku zwiazanym z troche naglym powrotem do Indii i niesamowitym wrecz burdelu w pracy, znow zaczyna mi sie podobac. Indie staja sie znow sloneczne, przyjazdne i kolorowe. Lubie halas na ulicach, przeludnienie, rozmowy na ulicy z nieznajomymi. Polubilem nawet poludniowoindyj... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-11-19: Prawa i lewa reka, czyli jak pokarm wchodzi i wychodzi

Po tygodniu w pracy w TCS Chennai zauwazylem dwie rzeczy, ktore odrozniaja Chennai od Kolkaty, a takze Mumbaju w ktorym spedzilem dwa tygodnie ponad dwa lata temu.

Te dwie rzeczy to jedzenie oraz.. deska klozetowa. Obie natomiast skladaja sie w roznice kulturowa pomiedzy poludniow... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-11-18: Nie chce juz mi sie...

Praca mnie juz nie cieszy. Wszystko mnie denerwuje w biurze. Kolory wokol biurka przypominaja huciane kanciapy. Klimatyzacja jest tak ustawiona, ze marzne. Rano nie ma kanapek w jadalni. Czasem nawet brakuje puri, przez co jestem skazany albo na zupelny brak sniadania, albo na idli, ktore od za... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-11-16: Chennai - pierwsze wrazenia

Minelo kilka dni oraz weekend w Chennai. Czas wiec, aby podzielic sie bardzo wstepnymi wrazeniami na temat miasta.

Chennai to bez watpienia wielka, ogromna wies bez jakiegokolwiek dokladnie scentralizowanego centrum. Wydaje sie zajmowac o wiele wieksza przestrzen anizeli Kolkata, ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-11-14: Jak wypalic i zainstalowac oprogramowanie w TCS

Jest taki kawal, ze dwoch policjantow jest potrzebnych do wkrecenia jednej zarowki, bo jeden policjant zarowke trzyma, a drugi nim kreci.
W TCS do zainstalowania jednej aplikacji z plyty CD takze potrzebnych jest dwoch administratorow. Pierwszy z nich rozsiada sie w fotelu, a drugi podp... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-11-13: Dostep do komputera

Jestem w pracy juz 3 dni i ciagle nie mam dostepu do pietra na ktorym siedze. Przed wejsciem sa specjalne drzwi i bramka do ktorej przystawia sie karte pracownika. Jesli dostep jest dany, drzwi otwieraja sie same. Ja oczywiscie juz dnia pierwszego zlozylem podanie o przyznanie mi dostepu i oczy... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-11-12: Skladam rezygnacje

Duzo myslalem przez ostatnie dwa tygodnie, a jeszcze wiecej przez ostatnie dwa dni po przylocie do Chennai. Moja radosc z zycia zniknela wraz z przylotem do Indii. Nie podoba mi sie miejsce pracy. Komputer jest powolny i calkowicie nieskonfigurowany (a zapewniano mnie, ze bedzie dzialac od pier... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-11-11: Powrot do Indii

We wtorek pol godziny po polnocy wrocilem po osmiu miesiacach do Indii. Tym razem los pokierowal mnie do Chennai, znanego pod dawna nazwa jako Madras. Lot przebiegl bez klopotow. Z lotniska wzialem pre-paid taxi (taksowka z rzadowa ustalona cena) do mojego pokoju hotelowego. Hotelu szukalismy ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-11-11: You have been in India too long when ...

*You realize that your toothpaste and breakfast taste the same.
* You know "initials" are not the first letters of your first and last name but the first letters of your 4-5 names before family name.
* You can't even think of eating rice and curry with cutlery, because "it's not... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-08-29: Indie - choroba przenoszona droga nie-zwyczajna

Indie to nie tylko kraj. Indie to takze choroba, a moze nawet pewien stan umyslu. Nie wszyscy jednak zapadaja na Indie. Nie kazdy jest predysponowany do zlapania tego wirusa. Bo jest to wirus, choroba. Znam kilkanascie osob cierpiacych na ta wciaz jednak rzadka dolegliwosc. Pojawia sie w momenc... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-03-21: Koniec?

Nie wiem co mam napisac. Jestem juz spakowany. Za trzy godziny bede bral taxowke na lotnisko Dum-Dum.
Czy to juz koniec Indii? Nie wiem. Raczej nie. Ciag dalszy zapewne nastapi.
Spedzilem tutaj trzy wspaniale lata mojego zycia. Kolkata stala sie moim domem. Czuje sie tutaj dobrz... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-03-20: No to lece :)

Wszystko juz zalatwione. Mam bilet, dostalem dwumiesieczna wyplate z gory plus pieniadze na zagospodarowanie sie. Jest super. Wylatuje z Kolkaty liniami Lufthansa w sobote o 2:50 w nocy. W Kopenhadze laduje w ten sam dzien o 13:50 czasu lokalnego.
Sporo biegania mnie to kosztowalo przez... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-03-17: Dzien za dniem...

Chce juz leciec. Nie bawi mnie bycie w zawieszeniu. Ciagle czekanie i przewracanie tych samych stron 'Scandinavian Europe Lonely Planet'. Codzienne zegnanie sie ze wszystkimi i odpowiadanie na te same pytania 'gdzie i kiedy?'. Patrzenie na ironiczne twarze ludzi, gdy ponownie mowie, ze to jeszc... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-03-13: Trzesienie ziemi

Przezylem trzesienie ziemi. Kolejne zreszta. Fundowane jak zawsze przez moja firme. Gratis i za darmo.
Przez ostatnie trzy dni na zmiane lecialem do Kopenhagi i nie lecialem do Kopenhagi. Moja indyjska wiza wygasa z koncem 14 marca 2008. Na szczescie zlozylem prawie 2 tygodnie temu papi... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-03-08: Samotne przemyslenia wlasne

Siedze sobie tak sam w domu z wlasnego wyboru. Jest sobotni wieczor, kolezanka bekajaco-bakujaca zostala wyslana przez firme do Patny (byc moze za kare, bo miasto co by nie mowic to niczym nadzwyczajnym nie grzeszy). Kolega gej probowal na jakies disco wyciagnac, ale po wspolnym spedzeniu caleg... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-03-06: Jak rozpoznac gdzie jestes?

Dzisiaj dostalem ciekawy, zabawny, ale tez dosyc prawdziwy mail o zachowaniach stadnych Hindusow. Oto tlumaczenie polskie:

Jak rozpoznac gdzie jestes w Indiach i z kim masz do czynienia?

Scenariusz 1
Dwoch kolesi bije sie miedzy soba. Podchodzi trzeci, za ch... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-02-28: Zdecydowalem.

Myslalem, myslalem i wymyslilem. Decyzja zostala podjeta. Jade do kraju prawdopodobnie najlepszego piwa na swiecie (jak mowi reklama), czyli piwa Carlsberg. Do tej pory nic sie nie znalazlo w Wielkiej Brytanii, wiec biorac wszystkie za i przeciw zdecydowalem sie na Danie. Jak wiec mowi stara wi... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-02-26: Karuleza, czyli kalejdoskop

Anglia, Anglia, Anglia, Anglia, ..., Anglia, Wlochy, Anglia, Anglia, Anglia, Dania, Anglia, Dania, Anglia, Dania, Anglia, Dania, Anglia, Dania, Anglia, ..., Dania, Anglia. Co dzien wszystko sie zmienia. W jeden dzien TCS wysyla mnie do Danii, w drugi natomiast szuka czegos w Wielkiej Brytanii. ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-02-25: Julie, czyli bhalo kukur

Budynku w ktorym mieszkam pilnuje nieduzy starszawy juz bengalski kukur, czyli pies. Julie (czyt.: dzuli), bo tak ma na imie, ma okolo 30-35 cm wzrostu, ponad 10 lat i biala siers w czarne laty. Na oko wiec wyglada jak zwykly statystyczny pies w Indiach. Zostala przygarnieta przez sasiadow z pa... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-02-22: TCS, czyli pudelko czekoladek

Jak mowil Forrest Gump, zycie jest jak pudelko czekoladek - nigdy nie wiesz jaka wyciagniesz. Nie inaczej wyglada praca w TCS. Jeszcze kilka dni temu bylem pewien, ze jade do Danii na minimum 6 miesiecy. Bylem takze pewien, ze do Danii nie potrzebuje pozwolenia o prace. Po konsultacjach z The D... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-02-19: Nie ma ota w Chingrighata

Ostatnio zjawiam sie w biurze dopiero w okolicach 11-stej i zwijam sie okolo 16-stej. Powod? Prosty. W pracy nie robie zupelnie nic oprocz zalatwiania formalnosci zwiazanych z wyjazdem do Kopenhagi. Nie inaczej bylo takze we wtorek. Po 10 minutach czekania na wspodzielona taxowke lub niezaltocz... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-02-14: Jednak Dania

Z koncem stycznia zostalem zwolniony z projektu dla CITI Banku i rozpoczalem starania o przeniesienie sie do Europy. Walczylem jak moglem. Staralem sie. Postawilem na nogi cale MATC (Dzial do spraw Alokacji), aby dostac jakis projekt w Wielkiej Brytanii. Trzy tygodnie chodzilem, prosilem, rozma... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-02-11: Patna, czyli smiecie i smrod

W piatek 8 lutego wybralismy sie z Ynske pociagiem do Patny w stanie Bihar, aby zwiedzic dwie male wioski - Vaishali i Kesharyia. W momencie kupowania biletow, tzn. w czwartek bylismy na liscie rezerwowej. Szybko jednak przesunelismy sie na rezerwowane miejsca. Mnie przypadlo gorne, a Ysnke dol... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-01-24: Central Park, czyli calowanie dozwolone

Wczoraj wybralismy sie z ludzmi z projektu na obiad w restauracji "Charnock City". Obiad, jak obiad - nic szczegolnego do opowiedzenia. Jednak miejsce w ktorym znalazlem sie pozniej jest juz warte wspomnienia. Central Park w Kurnamoyee na polnocy Kolkaty, znany tez pod nazwa "Lovers' Park", czy... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-01-18: Podsumowanie roku

Co roku pisze krotka notke o roku przeszlym i tak bedzie i teraz. Rok 2007 zaczal sie w Polsce, gdzie czekalem na wize pracownicza by wreszcie powrocic do Kolkaty. Udalo mi sie 14 marca. Zamieszkalem w nowym dla mnie mieszkaniu na Bose Pukur z Wimem, ktory szybko stal sie najlepszym ze wszystki... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-01-16: Na drodze do przeprowadzki

Chyba czas napisac kilka slow o mnie. Co sie dzieje, jakie mam plany, itd. Tak wiec, z malym opoznieniem zostaje zwolniony z obecnego projektu CITI Bank z dniem 31 stycznia i wierze mocno, ze najprawdopodobniej w lutym zostane przeslany do Wielkiej Brytanii na nowy projekt. Zaczalem juz rozmowy... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-01-14: Ekhani i Okhani, czyli maly lokalny przejaw nietolerancji spolecznej

W piatek wieczorem mielismy mala polska impreze u mnie w domu - rodzima Zubrowka przegryzana polska szynka z indyjskim chlebem krojonym i jakims "miedzynarodowym" serem. Impreza udana, wszyscy zadowoleni, ale nie jednak o tym mi dzisiaj pisac.
Ciekawostka o ktorej pragne wspomniec jest ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2008-01-10: "...Tatuaz zdobi Twoja piers i w Twojej glowie pelno tatuazy...", czyli o dziwadlach i niedziwadlach

Tatuaz. W jednych kulturach uznawany za synonim meskosci i doroslosci, w innych za zwyczajna norme albo totalne wariactwo i odchylke od normy. Ogolnie postrzegana kultura wschodnio-europejska nie popiera takich malowidel na ciele uznajac je za brzydkie oszpecajace cialo elementy. Nie widzi w ty... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-12-14: Weekend w Digha

W ostatni weekend wybralem sie z Ynske i Atulem (kolega z pracy) na weekend do Digha, malej wioski rybackiej nad Zatoka Bengalska z chyba najladniejsza plaza w calym stanie Bengalu Zachodniego.
O 6 rano udalo nam sie z Ynske jakos zwlec z lozka (tydzien temu nie chcialo nam sie wstac na... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-12-12: A true story

Today some very true story which I have just received from one of my friends. Please read and contemplate for a moment:

A man came home from work late, tired and irritated, to find his 5-year old son waiting for him at the door.
SON: "Daddy, may I ask you a question?" CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-12-05: Za dyche do Polski

Potwierdzone i zatwierdzone. Za 10 dni lece do Polski. Tym razem TCS kupil mi bilet liniami Lufthansa na trase Kolkata-Frankfurt-Katowice. Podroz zaczynam w przyszla sobote okolo 2 w nocy czasu indyjskiego i w Katowicach melduje sie przed 14 czasu lokalnego. Wracam natomiast najprawdopodobniej,... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-11-29: Wesele Bengalskie

Wczoraj razem z Ynske (nowa praktykantka z Holandii) wybralismy sie na wesele mojego kolegi z pracy, Krishnendu. Niemal zapomnialem juz jak nudne i nieciekawe sa wesela bengalskie. Czlowiek przychodzi i pierwsze co robi, to idzie obejrzec pare mloda lub raczej panne mloda, albowiem siedzi ona d... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-11-21: Nowa atrakcja w miescie - zamieszki :)

Dzisiaj zorganizowano w Kolkacie nowa atrakcje - zamieszki. Socjalistyczna partia polityczna, ktora juz dwa razy wylaczyla transport na 24 godziny, tym razem posunela sie znacznie dalej. Niektore czesci miasta sa kompletnie zablokowane. Wojsko i policja walczy z ludnoscia. Kilka osob juz zostal... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-11-17: Cyklon i jego brak

Ostatecznie skonczylo sie tylko na strachu. Cyklon szedl nad Kolkate. Szedl, szedl i szedl, az w koncu skrecil w prawo i jak co roku poszedl nad Bangladesz omijajac Kolkate. Swoja droga Bangladesz to naprawde nieszczesliwe miejsce na ziemi. Co roku zatapiane w czasie monsunu kilka razy do roku.... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-11-15: Nadciaga cyklon

Nad Kolkate z predkoscia 180 km/h nadciaga tropikalny cyklon. Jest oczekiwany w godzinach 23-24. W tej chwili przeszedl wyspe Sagar nad Zatoka Bengalska i znajduje sie okolo 300 km od miasta. Sprawa wydaje sie naprawde powazna. Tuz przed godzina 18 w mojej pracy byly ogloszenia przez radiowezel... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-11-14: Darjeeling raz jeszcze, czyli teraz moge juz konczyc

W czwartek wieczorem po opisanych juz wczesniej perypetiach z biletem udalem sie exluzywnym - jak na Indie - busem do Siliguri. Podroz, ktora pociagiem zajmuje nawet 10 godzin, super niewiarygodnym busem trwala... 16. Dlaczego? Bo pan kierowca postanowil jechac na skroty. Nie pomyslal tylko, ze... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-11-05: Jak kupowalem bilet do Darjeeling (Uwaga! Sterta brzydkich slow!)

W sobote rano, a wlasciwie troche pozniej, bo po godzinie 11 wybralem sie do Kolejowego Biura Rezerwacji Biletow w Tollygunge, aby zakupic dla mnie i Atula bilety na czwartek do Darjeeling. Na miejscu zjawilem sie kilka minut przed poludniem. Mala duszna poczekalnia zaladowana, nie przymierzaja... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-11-02: Troche sie wyjasnilo

Po wielu rozmowach z liderami i MATC postanowiono, co nastepuje. Z obecnego projektu zostane zwolniony w styczniu i dopiero wtedy MATC zacznie dla mnie szukac pozycji w UK. Przeprowadze sie wiec, jak dobrze pojdzie w lutym i jak zle pojdzie dopiero w marcu...

Zgodnie z tym zaplano... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-10-29: Niedzielne zakupy, czyli o kobietach i gejach slow kilka

Wybralem sie wczoraj na zakupy, albowiem zaczynam juz powoli przygotowywac sie do nieuchronnego wyjazdu z Indii do Wielkiej Brytanii. Co kupilem? Czarne spodnie wizytowe, czarna koszule w ciemno pomaranczowy desen, czarne buty i czarna koszulke z ciemnoczerwonym nadrukiem. Jak widac wiec ostatn... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-10-29: Odwiedziny Roberta, czyli o Kolkacie slow kilka

W ostatni czwartek odwiedzil nas Robert, a wlasciwie Kang, z Chennai. Przyjechal tylko na dwa dni w ramach odbywajacego sie Tygodnia MATC, aby poprowadzic prezentacje o Chinach, jako ze jest rodowitym Chinczykiem. Na temat prezentacji nie ma sie co rozwodzic. Wazne jest to, co bylo potem. A pot... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-10-22: Zmieniam sie

Zmieniam sie. Jem nozem i widelcem. Lubie czystosc, spokoj i wygode. Wychodze z miejsc w ktorych karaluchy chodza po stolach. Unikam zatloczonych miejsc i srodkow transportu. Ubieram sie tylko w dobrych miejscach. Lubie stylowe przedmioty i jazde taxowkami. Wyobrazam sobie cywilizacje i niezasm... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-10-20: Anglo-Hindusi, czyli obcy we wlasnym kraju

Wczoraj wybralismy sie z Yassirem na kameralne spotkanie z zaprzyjaznionymi Anglo-Indusami. Bezsprzecznie to byl najlepszy wieczor od 3 tygodni, gdy wyjechala Kat. Nieduza ilosc alkoholu, gitary, blues, spiew. Okazalo sie, ze nawet ja moge wspoltworzyc muzyke gwizdajac, co bardzo spodobalo sie ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-10-16: Odsuwany na bocznice

Czuje sie ostatnio w projekcie odsuwany na bocznice. Siedze, nic nie robie, zadnych nowych zadan. Ogolnie teraz za wiele pracy nie ma, ale jesli juz cos sie trafi to nigdy nie jest przydzielane mnie. W sumie to nie dziwie sie takiemu stanu rzeczy. W koncu wszyscy doskonale wiedza, ze chce sie w... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-10-14: Szokujace tradycje Bengalu, czyli rozmowy nad szklanka Martini

Jako ze wczoraj zakonczylo sie muzulmanskie swieto Ramadan spotkalem sie z Yassirem i Anishem na male conieco. Zaczelismy u Yassira w mieszkaniu szklanka Maritni, ktora to swego czasu Nino przywiozl z Wloch. Temat rozmowy dosyc szybko zszedl na dziwne tradycje bengalskie. Musze przyznac, ze 2.5... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-10-11: Historia mojego motoru, czyli jak umarlem i narodzilem sie na nowo

Minelo juz kilka miesiecy i latwo mi juz napisac o tym na Blogu.

Jak wszyscy wiedza kilka miesiecy temu, pod koniec maja, kupilem motor. Jak prawie nikt nie wie, dosyc szybko go sprzedalem. Powodem sprzedazy byl wypadek, ktory spodowal blokade psychiczna w mojej glowie i nie pozwa... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-10-09: Brrr! Zimnooo!

Nadchodzi do Indii zima malymi krokami. Temperatura spadla do okolo 25 stopni w dzien. W nocy jest pewnie okolo 10-15. Jest zimno. Wczoraj z powodu jednodniowego kataru powylaczalem wszystkie wiatraki i zamknalem otwarty naosciez balkon. Tylko patrzec jak trzeba bedzie spac przy pozamykanych ok... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-10-08: Wygadalem sie nareszcie!

Wlasnie jestem po oficjalnym spotkaniu calego naszego zespolu CITI. Wsrod wielu poruszanych tematow na temat tego, kto jakie mial trudnosci w dostarczeniu ostatniego wydania programu powiedzialem wszystkim nareszcie dobitnie i prosto z mostu, ze moim najwiekszym problemem jest jezyk. To, ze na ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-10-07: Srodowisko pracy

Dzisiaj bedzie o srodowisku pracy. Porownanie pomiedzy Indiami, Wielka Brytania i Stanami Zjednoczonymi. Tak, wiem. W USA mnie jeszcze nie bylo i pewnie - z wlasnego wyboru - nie bedzie, ale od pol roku pracuje w projekcie dla Amerykanow (CITI Group), wiec jakies tam pojecie jednak mam.
<... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-10-06: Prawie rzucilem sie pod tramwaj :)

Niewiele brakowalo, a popelnilbym harakiri rzucajac sie pod nadjezdzajacy tramwaj. Powodem wszystkiego byl trojan, ktory rozpanoszyl sie w moim laptopie niszczac wszystko po kolei. Odpowiedzialny za taki stan rzeczy jest jeden z moich dawnych (wyprowadzili sie wczoraj) wspollokatorow, ktory sci... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-10-02: Mahatma Gandhi Jayanti

Dzisiaj cale Indie obchodza urodziny Mahatmy Gandhiego. W Kolkacie nie ma z tego powodu zadnych wielkich parad ani zabaw. Ot, zwykly wolny dzien, ktory wiekszosc Bengalczykow spedza na zakupach przed zblizajacym sie Durga Puja - festiwalem ku czci boginii Durga.

Ja dzisiejszy dzie... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-09-27: Historia na kolejnego posta

Jak wspomnialem w poprzednim poscie to, jak sie spotkamy z myBigBoss to historia na kolejnego posta. Oto wiec ten post.

Pewnie doslownie KAZDY z Was bedzie zszkowany tym, co za chwile przeczyta, ale nie jest to absolutnie decyzja nagla i pochopna. Zastanawialem sie nad nia dobry ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-09-26: Kat wyjechala...

Wczesnym rankiem Kat wyjechala. Harsh zawiozl nas samochodem na lotnisko. Ciezko bylo sie rozstac po dwoch miesiacach, bez watpienia najlepszych dwoch miesiecy tego roku. Wiemy jednak, ze sie znow spotkamy. Moze nawet szybciej niz ktokolwiek by sie spodziewal. Jak, gdzie i kiedy? To historia na... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-09-24: Moje urodziny

W tym roku moja impreza urodzinowa odbyla sie wczesniej niz zawsze, bo dnia 22 wrzesnia, czyli 5 dni przed dniem urodzin. Powodem jest myBigBoss, ktora wyjezdza z Indii w srode, a wiec 1 (slownie: jeden) dzien przed moim urodzinami. W sobote dopoludnia wybralismy sie razem na New Market na mal... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-09-17: Z wizyta u dermatologa

Ostatnio moja twarz zaatakowaly brzydkie czerwone krosty, ktorym widocznie tak dobrze ze mna podrozowac po swiecie, ze ani mysla zejsc i isc w sina dal.
Niesiony wczorajsza rada Doroty (Dorota ogolnie daje mi zawsze dobre rady) wybralem sie wiec dzisiaj do dermatologa. Mialem zakotwiczy... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-09-16: Sam. Prawie sam.

Siedze sobie sam jeden juz drugi wieczor w domu. Kat wyjechala w sobote do Varanasi razem z Patrycja, ktora od pewnego czasu z nami mieszka. Nudzi mi sie. Jestem sam pierwszy raz od poltora miesiaca, gdy Kat sie do mnie wprowadzila. Jest mi troche smutno i czekam srody, gdy myBigBoss bedzie z p... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-09-10: Nino wyjechal

Wczoraj pozegnalismy kolejna wazna dla mnie osobe, Nino z Wloch, z ktorym spedzilem ostatnie pol roku razem w TCS. Bedzie mi brakowac wspolnych lunchow i codziennych glupich historii z dzialu MATC. Nino nie da sie pamietac inaczej, niz wiecznie narzekajacy na wszystko z umiechem na ustach niski... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-09-05: Podniecony. Na haju. Totalny odlot.

Brytyjski magazyn "Guardian" chce opublikowac jedno z moich zdjec w swoim artykule o indyjskich prostytutkach!!! Znalezli moje zdjecie przypadkiem na flickr.com. Wrzucililem ponad rok temu kilka swoich zdjec dla zabawy na flickr.com i teraz chca je opubli... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-08-27: Mathurapur, czyli inwazja bogow

W sobote wybralismy sie do oddalonej o trzy godziny jazdy od Kolkaty wioski o nazwie Mathurapur. Podobno wszystko, co zawiera w sobie wyraz "pur" jest daleko i nie jest latwo dostepne przez publiczne srodki transportu. Tak bylo i tym razem. My jednak na szczescie mielismy wlasny wypozyczony jee... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-08-23: Brak czasu

Nie mam ostatnio na nic prawie czasu. W pracy jestem niewyspany. Blog lezy odlogiem. Nie ma czasu nic napisac. Nie ma czasu wrzucic zdjec z wycieczki po Rajasthanie, nie wspominajac juz o opisie samej wycieczki. Silownie odbebniam w pol godziny w czasie pracy. Doslownie totalny brak czasu na ws... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-08-14: Moje Ciekawe Zdjecie (po raz drugi!)

Ciagle narzekam, ze w tym roku nie udalo mi sie jeszcze zrobic dobrego zdjecia i to najlepsze jest wciaz przede mna. Byc moze i jest, ale jedno dobre zdjecie juz zrobilem.

Firma Duracell przy wspolpracy z Akademia Fotografii otowrzyla druga edycje Fotokonkursu "Bezcenne Chwile". ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-08-13: Jutro Rajasthan

We wtorek wyjezdzamy na 6-dniowa wycieczke po srodkowym Rajasthanie. Lecimy liniami IndiGo do Jaipuru o 14:40. Nastepnie jedziemy nocnym pociagiem lub busem do Jaisalmer. Wycieczka wiec zaczyna sie wlasciwie w srode rano w Jaisalmer, skad prze 5 dni bedziemy wracac do Jaipuru. Oprocz dwoch wymi... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-08-08: Wim wyjechal

Ale wroci.

Seeya in 2 months!... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2007-08-07: Prawie puscily zawiasy

Dzisiaj mnie zapytano czy jestem H1 czy Q2. Odpowiedzialem, ze nie mam zielonego pojecia, bo nie wiem nawet co to jest. Wyslano mnie wiec z tym magicznym pytaniem do dzialu HR, bo kto jak kto, ale oni powinni wiedziec. Poszedlem wiec do pani numer 1 na 1-szym pietrze.

2007-08-03: Zmiany i przetasowania

Nadszedl czas zmian. Moj wspollokator Wim wyjezdza dosyc niespodziewanie juz w najblizsza srode. Szkoda... Decyzja jest czesciowo podyktowana problemami z wiza, podobnymi do tych, ktore ja mialem swego czasu. A czesciowo sprawami prywatno-zdrowotnymi. Jesli Wim wroci, to dopiero w pazdzierniku.... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-08-01: Moj kolega i jego problem

Moj kolega z projektu ma powazny problem. Zakochal sie w nowej Japonce, ktora juz od miesiaca siedzi na naszym pietrze w sektorze naprzeciwko. Przypadkowym trafem znam dziewczyne. Byla u mnie w domu. Pilismy nawet grzanca razem. Kolezanka jest rzeczywiscie niczego sobie, chociaz mnie osobiscie ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-07-31: Roznice kulturowe, czyli powinienem dostac w gebe

Dzisiaj doswiadczylem roznicy kulturowej. W zasadzie to sam, nieco bez przypadek, a nieco z wlasnej glupoty, ja stworzylem. Jest moim w projekcie, a obecnie w moim zespole dziewczyna, Hinduska. Zawsze wesola, usmiechnieta i skora do wyglupow. Im wiecej ze soba pracujemy tym bardziej sie wyglupi... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-07-29: Lubie swoja prace

Ci, ktorzy mnie lepiej i blizej znaja wiedza, ze nie zawsze bylem szczesliwy z pracy w TCS. Zwlaszcza swoim poprzednim projekcie, gdzie bylo zbyt malo czystego programowania, a zbyt duzo innych schematycznych dzialan. Teraz jednak, w projekcie dla CITI Bank, jestem absolutnie zadowolony. Przez ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-07-24: Weekend, czyli czym zastapic mikrofalowke

Doszlismy ostatnio z z Wimem do wniosku, ze kupimy mikrofalowke. Cena najbardziej podstawowej mikrofalowki to jedyne 2800 Rs. W sobote w godzinach poobiednich wybralem sie wiec w strone Guriahat do sklepu AGD. W czasie jazdy otem zaczalem sie ponownie zastanawiac czy my rzeczywiscie potrzebuje ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-07-23: Lider Modulu

Stalo sie. Dostalem w projekcie wlasny departament i stalem sie Liderem Modulu. Nie mam jeszcze stalej zalogi i poki co nastepuja w moim zespole ciagle male roszady personalne. Troche tez zostalem rzucony na gleboka wode, bo tyle co zostalem liderem to przydzielono mi spory projekt do zrobienia... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-07-15: Delhi i Agra w 3 dni - dzien trzeci, ostatni

Ostatniego wyruszlismy wczesnym rankiem w droge powrotna do Delhi. Po czterech godzinach w pelnym pociagu ludzi i watpliwej przyjemnosci ogladania co chwila z okien ludzi robiacych kupe w kuckach, zajechalismy na miejsce. Szybko udalo sie zlapac riksze za godziwa cene i ruszylismy do India Gate... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-07-14: Delhi i Agra w 3 dni - dzien drugi

Drugi dzien wycieczki, a pierwszy i ostatni caly dzien w Agrze zaczal sie o 5:30, gdy wlaczyl sie alarm komorki. Oczywiscie Dogan znow wstal ledwo zywy na 5 minut przed planowanym wyjsciem. Z hotelu do Taj mielismy ledwie 5 minut drogi. Bilet wejsciowy: 15 Rs dla Hindusow, 500 Rs + 5 $ lub 750 ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-07-13: Delhi i Agra w 3 dni - dzien pierwszy

Trzydniowa wycieczka do Delhi i Agry zaczela sie z ponad dwu godzinnym opoznieniem. Dzien wczesniej, w czwartek, zadzwoniono do mnie i Dogana proszac o przybycie na lotnisko dwie godziny pozniej z powodu opoznienia lotu. Nie powiem zebym byl zadowolony, ale przyznac trzeba, ze takie zalatwienie... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-07-08: Obiad u Aliego

"Mahatma Gandhi Road" wydobywa sie kobiecy glos z dziesiatek glosnikow wbudowanych w wagonach metra, urbanistycznej dumy Kolkaty. Na stacji prawie nikogo nie ma. Pojedyncze osoby czekaja spokojnie na swoj transport w przeciwnym kierunku miasta - Tollygunge. Spozniony prawie pol godziny spiesze ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-07-05: Powodz, porzadki i niewiarygodne znalezisko

Od trzech dni leje i ma jeszcze lac przez nastepne 2 dni i w dodatku o wiele bardziej niz dotychczas. W zwiazku z tym, biorac przyklad z moich kolegow i kolezanek w projekcie, nie poszedlem wczoraj do pracy. Wlasciwie to mialem zamiar isc. Ubralem sie, wlozylem buty ze skarpetkami do plecaka i ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-07-01: Taj Mahal za 2 tygodnie

Wszystko juz zalatwione. 13 lipca (piatek) wczesnym rankiem o 6:15 wylatujemy liniami AirSahara z Doganem do Delhi i ladujemy o 8:30. Pokrecimy sie kilka godzin po stolicy i 16:10 lapiemy pociag do Agry. O 19:20 jestesmy na miejscu. Cala sobote zwiedzamy Agre z glownym gwozdziem programu na cze... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-06-27: Starszy Czlonek

Dzisiaj zostalem nazwany mianem Senior Team Member, czyli Starszym Czlonkiem Zespolu. Nie jest to jakies wielkie wyroznienie, ale zawsze dobrze byc Czlonkiem Starszym, a nie Mlodszym, albo nie miec zadnego zadnego tytulu oprocz Czlonka.
Co jest zwiazane z tym, ze jestem Seniorem? W sumi... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-06-25: Dlaczego Polska nigdy nie dogoni Indii

Nie interesuje sie zbytnio polityka, jednak to i owo wiem. Odkad wyjechalem z kraju moja wiedza sie ograniczyla sie do czytania strony Gazety od czasu do czasu, jednak w tym samym momencie horyzonty po drugiej stronie glowy znacznie sie rozszerzyly. Spedzilem prawie poltora roku w Indiach i w s... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-06-24: Begersi, czyli kazdy kij ma dwa konce

Begersi, czyli spolszczony z angielskiego wyraz okreslajacy indyjskich zebrakow. Ludzie dla ktorych 10 Rs jest czesto cena kolejnego dnia zycia pomiedzy linia odgradzajaca margines spoleczny od nicosci. Begersi, czyli duchy Indii. Stworzenia, ktorych bytem malo kto sie przejmuje, a ktore sledza... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-06-22: Intymne spotkanie z wlasnym mozgiem, czyli krotki wywod o przeznaczeniu

Wierzycie w przeznaczenie? Cos ma sie stac i nie ma od tego odwrotu. Mozecie stawac na glowie, chodzic po zarzacych sie weglach, zamknac sie w mieszkaniu na tydzien, wyjechac na wycieczke do Indii, a i tak to nic nie da. Czy sekunde wczesniej, czy sekunde pozniej i tak stanie sie to, co ma sie ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-06-20: Marketing w Indiach, czyli co powinno sie wiedziec przed zalozeniem firmy

Wyobrazacie sobie firme sprzedajaca wykalaczki albo papier toaletowy o nazwie "Jezus Chrystus"? W naszym religijnym do granic glupoty i obrzydzenia kraju za takie cos moznaby zbankrutowac jeszcze przed otwarciem, i jeszcze zepsuc sobie zycie na kilka najblizszych wyborow parlamentarnych. W Indi... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-06-18: Lekarze w Indiach

Jako ze od wczoraj boli mnie gardlo, dzisiaj bedzie o sluzbie zdrowia.
Lekarzy w Indiach mozna podzielic na trzy glowne grupy:

  1. Lekarze
  2. Lekarze uliczni
  3. Szamani
Pierwszy typ najbardzej przypomina typ polski, czyli zwyklego lekarza w gabine... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2007-06-17: Dwa lata temu...

17 czerwca 2005 roku, czyli rowno dwa lata temu wyladowalem pierwszy raz w Kolkacie. Jakie byly te dwa lata? Na pewno pozytywne. Nie zaluje tej decyzji. Poznalem wiele wspanialych osob, widzialem niesamowite miejsca. Zmienilem sie wewnetrznie. Indie daly mi wiecej niz sie spodziewalem i nawet w... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-06-14: Rosyjskie lalki z Indii

Zapewne wszyscy z Was wiedza co to sa rosyjskie lalki. Jest jedna duza drewniana baba, otwierasz i w srodku jest mniejsza, otwierasz, a tam nastepna jeszcze mniejsza i jeszcze i jeszcze, az w koncu ostatnia jest tak mala, ze juz jej nie widac ;)

Jak wszystkim dzieciom i doroslym w... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-06-13: Monsun wystartowal

Dzisiaj rano okolo godziny siodmej obudzily mnie grzmoty. Monsun znow wrocil do miasta, rozsiadl sie wygodnie na krzesle, wywalil nogi na stol i zamowil herbate. Dwie godziny wystarczyly, zebym zaczal zalowac, ze zamiast motoru nie kupilem lodki, albo przynajmniej pontonu. No, nawet nadmuchiwan... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-06-11: Praca

Od przynajmniej dwoch tygodni moja pozycja w projekcie coraz bardziej sie umacnia. Coraz wiecej ludzi prosi mnie o pomoc w sytuacjach dla nich krytycznych. Najczesciej chodzi o problemu typu analitycznego, gdzie trzeba pomyslec co z czego wynika i jak dziala. W piatek pomoglem muszkieterom z mo... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-06-09: Debashis powraca... i znika :)

Moze pamietacie mojego wspanialego kolege Debashisa, ktorego uczylem bedac w Leeds jesienia zeszlego roku. Przedwczoraj skonczyl mu sie kontrakt w projekcie dla GE Money UK i zostal zwolniony z projektu. W GE wszyscy teraz niemal swietuja uwolnienie sie od jego "pieknego umyslu". Jak powiedzial... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-06-06: Kolacja z AIESEC i nocny strajk

Wczoraj troche przypadkiem znalazlem sie na kolacji z AIESECowcami. Powodem tego jest nowy praktykant Dogan, ktory tymczasowo mieszka w naszym mieszkaniu. Chlopak mimo 22 lat ma jeszcze mleko pod nosem, glowe pelna bzdur i goraco krew naladowana buzujacymi chormonami. W pierwszych dwoch dniach ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-06-04: Poczta

W sobote wybralem sie nareszcie na poczte w celu wyslania zbednych mi juz ksiazek oraz kilku mniejszych prezentow do Polski. Jak wyglada wysylanie paczki w Polsce wszyscy wiedza. Jak wyglada w Indiach? No coz, niby tak samo, ale sa oczywiscie pewne zasadnicze roznice. W Polsce kazdy sam pakuje ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-05-27: Mam motor

Wczoraj kupilem motor. Prawie czteroletni Bajaj Pulsar 150. Nie obylo sie oczywiscie bez problemow i przygod. W znalezieniu motoru pomogl mi niedawno mechanik z pobliskiego firmowego punktu serwisowego dla motorow marki Bajaj. Oczywiscie za cala pomoc dostal swoja dole. W sobote rano zjezdzilis... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-05-25: Jatka na Tollygunge

Konczylismy wczoraj wieczorem z Wimem kolacje (bylo przed 22), gdy nagle zadzwonila do mnie Florence:

  • Konrad, sprawa jest powazna. Kiki poklocila sie z wlascicielem, a on uderzyl ja. Jeszcze dzisiaj sie wszyscy wyprowadzamy. Kiki jedzie do Nino, Lance do hotelu na Sudder Street, a cz... CZYTAJ DALEJ

    0 komentarzy


2007-05-24: Mowisz i masz

Napisalem ostatnio na Blogu, ze Mai moglaby sie juz wyprowadzic. Skutek natychmiastowy. Dzisiaj rano zostalem poinformowany, ze przeprowadzka nastapi pod koniec tego miesiaca, najprawdopodobniej 28 maja. Zapewne ten dzien bedzie ostatnim dniem, gdy spotkam ja po za biurem TCS. Moze i dobrze, bo... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-05-21: Dzien Uczciwosci

Z powodu choroby (katar, maly bol glowy i gardla, czasami kaszel) wyzwolil sie dzisiaj we mnie stan, ktory nazywam Dniem Uczciowosci. Objawia sie on tym, ze ktokolwiek o cokolwiek mnie pyta wale prosto z mostu to, co mysle. I mam w nosie konsekwencje. Ludzie sa czasami glupi i trzeba im o tym p... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-05-18: Aukcja obrazow, czyli wodka z sokiem :)

W srode wybralismy sie cala zaloga - wyjawszy oczywiscie Mai, ale to juz raczej normalna sprawa - do Oberoi Grand Hotel na aukcje obrazow z ktorych dochod przeznaczony byl dla biednych dzieci. Ani obrazy, ani dzieci mnie nie za bardzo interesowaly, tym bardziej ze ceny zaczynaly sie nawet i od ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-05-12: Umowa z Micky, czyli wyjscie awaryjne

Rozmawialem dzisiaj dosyc dlugo z Micky na Yahoo o wielu sprawach mniej i bardziej waznych. O tym, ze nam lat przybywa i cialge nikogo nie mamy, o tym ze brakuje nam (tzn. jej) klimatu Kolkaty i wlasnej obecnosci, o tym ze jeszcze kilka lat i pewnie juz w ogole nikogo nie znajdziemy. Oczywiscie... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-05-11: Kilka ostatnich dni. Nuuudaaaaa... i praca.

Nie wiele sie dzieje ostatnio. Czlowiek wstaje rano o 8, myje sie, ubiera i lapie TCS bus okolo 8:45. Sniadanie w biurze (kanapka z kurczakiem i salatka warzywna), a pozniej praca do wieczora. W miedzyczasie lunch najczesciej z Nino o 13:00. W pracy tez zadne rewelacje. Zadania, ktore dostaje s... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-05-02: Hampii - niezapomniane Imperium

Dolina Indusu juz w III tysiacleciu p.n.e. stanowila centrum rozkwitajacej cywilizacji o rozbudowanej strukturze spolecznej, politycznej i religijnej. Gdy okolo 1000 lat pozniej Arjowie wkroczyli na subkontynent indyjski napotkali jedynie nieznaczny opor ze strony przedstawicieli zamierajacej k... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-05-02: Muzulmanski Hyderabad i poszukiwania biryani

Chcecie zobaczyc ladne Hinduski w krotkich spodniczkach? Leccie samolotem linii Kingfisher. Nie dosc, ze przez caly lot mozecie sie zastanawiac ktora z nich jest najladniejsza, to jeszcze bedziecie miec kilka programow telewizyjnych- nawet z Liga Mistrzow (!) - stacji radiowych takze z angiels... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-04-27: Przed wyprawa

Siedze w biurze i juz powoli odliczam minuty do opuszczenia biura. Wybieram sie dzisiaj na czterodniowa wycieczke na poludnie Indii do Hyderabad i Hampi. Wylot o godzinie 17:55. O 19:55 bede planowo ladowac na miejscu. Przez caly pobyt w Hyderabad zatrzymam sie w domu Eduardo, kolegi z ktorym w... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-04-26: Agresja w szkole

Kilka dni temu calkiem przypadkiem dowiedzialem sie o powaznym problemie wystepujacym w indyjsklch szkolach. Problem istnieje juz tak dlugo, ze wiele ludzi traktuje go jako normalna kolei rzeczy. Po prostu tak jest i koniec.
Sprawa dotyczy agresji nauczycielow wobec uczniow. Ze swieca s... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-04-24: USA na wrzesien

Wlasnie jestem po rozmowie z Ronaka, moja liderka. Obecna sytuacja wyglada nastepujaco, ze caly proces wizowy zajmie nam wiecej niz sie spodziwalismy, czyli okolo dwoch miesiecy. Wszystko powinno byc gotowe w lipcu. Jednak ze, skoro pierwsza faza projektu trwa od maja do wrzesnia to nie ma zadn... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-04-22: Konrad, Hindusi i piłka nożna

W sobotę zagrałem pierwszy od niepamiętnych czasów poważny mecz piłki nożnej. W ramach TCS organizowany jest turniej piłkarski dla 16 zespołów z poszczególnych budynków/pięter/projektów. Mój zespół, jako że pracujemy dla CITI Banku nosi nazwę „CITI Lights”.
Zespoły są podzi... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-04-16: Szczesliwego Nowego Roku!!!

Dzisiaj jest Nowy Rok Bengalski. Obecnie mamy 1414 rok. Cztery lata temu byla jakas wielka bitwa gdzies w srodku Europy. Autor niniejszego Bloga urodzil sie 10 czerwca 1386 roku. Nikt jeszcze nie zna Internetu, samolotow, niebieskiej pigulki, ani PIS-u. Od wieku jednak jest juz korupcja, prywat... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-04-12: Nieoczekiwana propozycja

Wtorek, godzina 13:30. Wchodzę do działu MATC (alokacja do projektów) zabrać kolegę Nino na obiad zgodnie z naszym codziennym zwyczajem.

  • Konrad, chcesz jechać do USA? – pyta mnie Tapas.
  • Dlaczego mnie pytasz o takie rzeczy? – odpowiedziałem pytaniem na pytanie... CZYTAJ DALEJ

    0 komentarzy


2007-04-10: Shillong, czyli nie-Indie

W sobote przed 8 rano opuscilem nudne Guwahati i udalem sie w podroz jeepem do Shillong w stanie Meghalaya. Trzy godziny jazdy za 110 Rs na przodzie samochodu tuz przy oknie gwarantowalo wspaniale widoki przez cala droge. Juz po pol godziny jazdy dowiedzialem sie, dlaczego Indie jeszcze nie poz... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-04-06: Guwahati - miejsce zapomniane przez Bogow

Dzisiejszego poranka wybralem sie na trzy dniowa wycieczke do Guwahati w stanie Assam i Shillong w stanie Meghalaya. Juz w samolocie, ktory wystartowal z 15-minutowym poznieniem, dalo sie odczuc, ze te rejony Indii nie sa znane zagranicznym turystom. W calym samolocie bylem jedynym obcokrajowce... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-04-04: Pracownik TCS

Dzisiaj podpisałem ostatnie papiery i z datą dnia wczorajszego stałem się oficjalnym pracownikiem TATA Consultancy Services oddział Kolkata. Nastąpiło to po 14 miesiącach pracy jako praktykant AIESEC.
Pośród wielu różnych dokumentów, które musiałem dostarczyć był między innymi dokument... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-04-02: Global Village w Mumbaju

W czwartek wieczorem polecialem samolotem do Mumbaju na Global Village, impreze organizowana przez TCS dla wszystkich praktykantow AIESEC.
Wszyscy praktykanci z calych Indii byli zakwaterowani w czterogwiazdkowym hotelu Kohinoor, w ktorym jedna doba to bagatela 8000 Rs :)
Po s... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-03-29: Powrót do biura

W poniedziałek wszedłem po prawie siedmiu miesiącach znów na teren TCS Kolkata. Już na bramie zaczęli mnie witać znajomi ochroniarze. Gdziekolwiek wchodziłem wszędzie były radosne okrzyki „Konrad?! Wróciłeś?!”. Witano mnie nie tylko w moim, już teraz, poprzednim projekcie, ale nawet... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-03-24: Herbatka w banku

W sobotę z samego świtu człowieka nie pracującego w sobotę, czyli przed godziną 10 rano wybrałem się do HDFC Bank z misją załatwienia nowego kodu PIN do mojej karty bankomatowej, jako że poprzedni zapomniałem. Około godziny 10:25 wchodzę do banku po jeździe otem z Kasby na Gariahat, pieszej prz... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2007-03-23: Powrót do Kolkaty

Powrót do Kolkaty po siedmiu miesiącach spędzonych w Wielkiej Brytanii i Polsce rozpoczęła się niezbyt fortunnie, albowiem lot z Warszawy do Kopenhagi opóźnił się o 20 minut. O samym locie niewiele można powiedzieć, po za tym, że jeszcze nigdy w swoim życiu nie leciałem tak małym i nie robiącym... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-12-15: “The Mistress of Spices”

Oglądałem wczoraj film “The Mistress of Spices” z przepiękną Aishwarya Rai w roli głównej. Film w pewnym sensie magiczny, trzymający przy ekranie od samego początku do końca. W odróżnieniu od produkcji 100% bollywoodzkich trwa trochę ponad półtorej godziny i żałuję, że nie więcej, b... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-12-13: Prezerwatywy za duże dla Hindusów

Artykul z Gazety Wyborczej:

Po przebadaniu ponad 1000 mężczyzn okazało się, że prezerwatywy produkowane zgodnie z międzynarodowymi rozmiarami są za duże dla mężczyzn w Indiach - podaje serwis BBC News.
Wyniki badań pokazały, że około 60% Hindusów ma penisy od 3 do 5 cm krót... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-10-02: Ami Kolkata bhalobasi

Ami Kolkata bhalobasi. Why? Read this:

Most modern Indian cities strive to rise above ethnicity. Tell anybody who lives in Bombay that he lives in a Maharashtrian city and (unless of course, you are speaking to Bal Thackeray) he will take immediate offence. We are cosmopolitan, he ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-08-30: Obywatelstwo Indyjskie

A dzisiaj sprawdzilem troche z nudow jak dostac obywatelstwo indyjskie, bo wtedy juz nikt by mnie nie wykopal z kraju. Oto dwie znalezione przeze mnie mozliwosci:

  • Ozenic sie z Indyjka i po 5 latach przebywania w Indiach starac sie o obywatelstwo.
  • Nie ozenic sie z Indy... CZYTAJ DALEJ

    0 komentarzy


2006-04-19: Wiesci z Kolkaty

Najswiezsze wiesci z Kolkaty oraz wszystkich znajomych praktykantow. Beyhan ostatecznie i nareszcie jedzie do Londynu pod koniec kwietnia. Zostaly mu juz nie cale dwa tygodnie w Indiach. Czytajac jego maile i bloga widze, ze jest niesamowicie szczesliwy uciekajac wreszcie ze znienawidzonych Indii... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-04-13: An article about TATA

Today I found a link on Beyhan's blog to an article about TATA, the group which keeps also my company TATA Consultancy Service. It was published in Newsweek so the source is reliable. I have affirmed to put on my blog. This is the arctile:
"Oct. 31, 2005 issue - A new kind of multination... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-03-28: Wiesci z Kolkaty

Ciagle otrzymuje mniej wiecej na biezaco informacje o tym co sie ogolnie dzieje w Kolkacie w czasie mojej nieobecnosci, dlatego tez postanowilem sie podzielic z Wami tymi informacjami. Moimi glownymi informatorami sa Beyhan i Asia.
Zaczniemy moze od pocztaku, czyli od swieta Holi w ktorym ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-03-11: Wycieczka do Bodhgaya

W poprzedni weekend razem z Asią i Agnes wybrałem się na dwudniową wycieczkę do miasta Bodhgaya w stanie Bihar. Wyjechaliśmy w piątek o 22:00 ze stacji Howrah. Po prawie ośmiu godzinach jazdy, gdy musiałem spać na najgorszym miejscu jakie są dostępne w śpiochu, dojechaliśmy do miasta Gaya z skąd ... CZYTAJ DALEJ

1 komentarz



2006-02-23: Artykuł z gazety

Wczoraj nie mając wciąż co robić odwiedziłem już starym zwyczajem naszą firmową bibliotekę mieszczącą się o jedno piętro wyżej. Czekając na dostęp do kompa zacząłem przeglądać leżące na stole gazety. Moją uwagę przykuł artykuł o zabobonach i szamanach. Okazuje się, że problem który już dawno znik... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-02-23: Kolkata po powrocie

Jaka jest Kolkata po dwóch tygodniach spędzonych w Pune i Mumbaju? Nieoczekiwanie wydaje mi się czystsza, mniej zanieczyszczona, ładniejsza i o wiele bardziej przyjazna. Czuję się tutaj jak ryba z powrotem wrzucona do wody. Miejsca, sklepy, jedzenie, ludzie, ceny. Wszystko co znam już dobrze. Wie... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-02-20: Weekend

Znowu weekend w Kolkacie :) Tym razem już dłuższy, bo dwudniowy. Do tej pory zawsze pracowałem w soboty, ale teraz mam nareszcie wszystkie soboty wolne. Po dosyć późnej pobudce pojechałem do Oxfrod Bookstore aby sprawdzić „Lonely Planet” o Anglii, a w szczególności miasto Leeds w któr... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-02-18: Dzień w szpitalu

Prawie cały wczorajszy dzień spędziłem w szpitalu. Wszystko jednak zaczęło się dzień wcześniej w czwartek wieczorem. Beyhana bardzo bolał brzuch. Po pracy więc poszedł do znajomego lekarza mieszkającego niedaleko nas. Kupił worek lekarstw i zaczął się leczyć w nadziei, że tak jak zawsze szybko wr... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-02-17: Nareszcie w Kolkacie

We wtorek rano nareszcie wróciłem do Kolkaty. Początkowo lot miał się odbyć dzień wcześniej - w poniedziałek wieczorem - jednak gdy przelot został już zaakceptowany przez managerów to było już za późno na lot o 20:00, natomiast przelot o godzinie 22:00 nie miał zbyt wielkiego sensu ze względu na ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-02-12: Elephanta Island

Wczoraj wybrałem się razem z Eduardo na Elephanta Island (Wyspę Słonia), mała wysepkę położoną 9km od Gateway of India na której znajduje się mały komplex jaskiń. Spotkaliśmy się całkiem przypadkiem w pociągu lokalnym. Eduardo tyle co wracał ze zwiedzania świątyń, które ja już zaliczyłem wcześnie... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-02-10: Start!

Zaczęło się. Wczoraj był mój pierwszy oficjalny dzień w pracy. Po tych dwóch dniach mogę powiedzieć tylko tyle, że czuję się naprawdę zadowolony, że mogę być małą częścią tej wielkiej maszyny. Wszystko począwszy od budynku z zewnątrz i wewnątrz, a kończąc na ludziach którzy tam pracują wywarło na... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-02-08: W oczekiwaniu...

Ciągle czekam na rozpoczęcie mojej praktyki lub może raczej powinienem powiedzieć, że ciągle czekam na pojawienie się w biurze. Nie mogę iść do biura, bo nie zostanę wpuszczony. Wszystko przez to, że jakaś pani zwleka z przydzieleniem mi numeru pracownika, który będzie mnie obowiązywał we wszystk... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-02-07: Wycieczka do Matheran

W poniedziałek rano wybrałem się ponownie samotnie, korzystając z ostatniego dnia wolnego przed rozpoczęciem pracy w TCS, do położonej około 100km na południowy wschód od Mumbaju małej wioski o nazwie Matheran. Aby tam dotrzeć należy udać się do Neral, a następnie taxówką lub specjalnym pociągiem... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-02-07: Zwiedzanie Mumbaju

Weekend zeszedł mi głównie na zwiedzaniu Mumbaju. W sobotę po dosyć późnej pobudce i śniadaniu w godzinach obiadu wybrałem się na miasto. Moim celem była Brama do Indii, czyli słynne Gateway to India. Z domu wyszedłem razem z Maćkiem, który jechał do biura. Podjechaliśmy oto na stację pociągów. I... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-02-04: Pune-Mumbaj

Piątek 4 lutego to mój ostatni dzień w Pune, a pierwszy w Mumbaju. Chciałbym z tego względu napisać coś o samym Pune jako mieście. Pune to pięciomilionowe miasto przede wszystkim turystyczne z setkami obcokrajowców. Białych oraz chinki, jak nazywa się afrykańczyków, jest wszędzie mnóstwo. Zwłaszc... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-02-03: Jaskinie

Środa 2 lutego. Obudziłem się o 7:00, aby bez większych problemów dotrzeć na piechotę do jaskiń Ajanta. Po krótkiej porannej toalecie opuściłem moją „celę” i udałem się na główną drogę przechodząc przez całą wioskę i wzbudzając niemałą sensację wśród okolicznych mieszkańców. Spacer by... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-02-03: Trudności w podróży

Wtorek 1 lutego, wieczór. Gdyby ktokolwiek zobaczył gdzie ja teraz siedzę to by się po prostu za głowę załapał. Siedzę w czymś co można jedynie nazwać celą. Mam pryczę, która jest tak twarda, że nie wyczuwam żadnej różnicy pomiędzy nią a podłogą i to pomimo faktu, że leży na niej materac. Moja c... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2006-02-03: Lonavla

W poniedziałek 31 stycznia wybrałem się na całodniową wycieczkę do miasta Lonavla znajdującego się na drodze pomiędzy Mumbajem a Pune. Lonavla, oddalone od Pune 64 km, jest niedużym jak na warunki indyjskie miastem z populacją około 50000 ludzi. Samo miasto nie stanowi żadnej wielkiej atrakcji tu... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-02-03: Jestem w Pune

29 stycznia. Najdłuższa jak do tej pory podróż pociągiem w moim dotychczasowym życiu przebiegła bez większych problemów i po 32 godzinach jazdy na trasie Kolkata-Mumbaj i 3.5 Mumbaj-Pune jestem już na miejscu. Ale może zacznę od początku. Dzień przed wyjazdem, czyli w środę wieczorem, zebraliśmy ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-01-24: Ostatki w Kolkacie

Wczoraj bylem po raz trzeci na wycieczce w Shankeniketan. Tym razem tylko z Asia. Po trzygodzinnej podrozy pociagiem okolo 9:00 zajechalismy na miejsce. Po wyjsciu z dworca przebilismy sie przez wielkie stado riksiarzy, ktorzy chcieli nas zwerbowac do swych trzykolowych pojazdow. Po przejsciu prz... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-01-19: Tramwaj

Ostatnio gdy zamieszkalem na Tollygungj czesto podrozuje tramwajami. Sa one o tyle ciekawe i inne od naszych polskich, a na pewno czestochowskich, ze postanowilem o nich napisac. Kazdy tramwaj posiada dwa wagony oraz dwie klasy - pierwsza klase i druga klase. Pierwszy wagon jest klasa pierwsza, a... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-01-16: Weekend

Miniony weekend obfitowal w kilka wydarzen. W sobote rano przeprowadzilem sie. Teraz mieszkam na Tollygungj razem z Beyhanem, Marcusem i Maximem - chlopakami z TCSu. Powodem mojej przeprowadzki byly pieniadze. Wiem, ze nie bede w Kolkacie przez caly miesiac, jednak Chiru kazal mi pomimo tego zapl... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-01-13: Nocka u Michala

Wczoraj spedzilem bardzo fajny wieczor, ktory przedluzyl sie jak zawsze zreszta na noc, a pozniej na poranek :) Bylem razem z Asia i Bali u Michala i Zeni. Zenia jest jego wspollokatorka pochodzaca z Rosji, ale zwiazana tez w pewien sposob z Litwa. W Kolkacie, tak jak Michal, studiuje indianistyk... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-01-10: Praca i bezrobocie

Zachwyca mnie stosunek Hindusow do pracy i bezrobocia. Jest on zupelnie inny niz w Polsce. Tutaj kazdy probuje miec prace. Nie wazne jaka. Wazne, zeby ta praca byla i nadawala jakikolwiek sens zyciu. Oprocz zwyklych zawodow jakie wszedzie mozna spotkac na swiecie tutaj sa zawody takie, ktore wyda... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-01-09: Mails from Polly&Yvonne

PART OF MAIL FROM POLLY:

KONRAD, CONGRATULATIONS!!!!!!!! You finally make it to TCS. So you are going to Mumbai soon? You said that you can go abroad after working for TCS for 6 months, right? Where you wanna go? Japan? How is your Jpanese now? I remember you were very work very... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-01-06: Najglupsze z najglupszych :P

Juz jakis czas temu na Gurusaday powstala lista najglupszych i, co za tym idzie, najsmieszniejszych hasel jakie zostaly wypowiedziane przez wszystkich praktykantow. Jako, ze uzbieralo sie juz tego troche postanowilem wreszcie je bardziej upublicznic i wrzucic do mojego bloga. Kazde z tych hasel m... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-01-05: Mail from Keika

Hey everybody!!!!
This is Keika from Japan.

Happy New Year!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

First of all, I'm soooo sorry not for informing you any news after going back. but don't worry, I'm still alive, and I'm missing you all very much!!!!!!!

Well....Ca... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-01-05: Udalo sie :)

Nareszcie moge sie pochwalic :) Udalo mi sie dostac do TCSu!!! Dobra, wiem ze i tak nikt (albo prawie nikt) nie wie o co chodzi, wiec juz tlumacze. TCS, czyli TATA Consultancy Services to 12 co do wielkosci firma na swiecie zalozona w XIX wieku przez kilku kupcow z Bombaju. TCS ma w tej chwili sw... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-01-04: So lonely...

"Lonely, I'm so lonely, I have noobody for my own...." zaczalem dzisiaj spiewac ze smutkiem w glosie jedna z najpopularniejszych piosenek wszystkich praktykantow w Kolkacie. Powodem tego jest oczywiscie to, ze jestem lonely. Kompletnie samotny po mojej czesci mieszkania. Sam w dwoch pokojach, pok... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-01-03: Zakazy i nakazy AIESECa

Mialem juz o tym napisac jakis czas temu, ale jakos nie bylo czasu. Po wyjezdzie Sanny znalazlem jej papiery AIESECowe ktore zostawila. W sumie to nic prywatnego. Dlugi opis Kolkaty, kultury, obyczajow, itd. Uwage moja i Mauricio zwrocila tylko jedna czesc - tak zwane Do's and Dont's, czyli co wo... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-01-02: Sylwester

Mamy 2006 rok i moje 6.5 miesiaca w Indiach :) Sylwestra spedzilismy cala "rodzina" na Gurusaday. Oczywiscie bylo duzo alkoholu, troche jedzenia, muzyki glownie hiszpanskiej (laptop Mauricia), szalonej zabawy i zlego samopoczucia na drugi dzien :)
Gdy impreza zaczynala sie rozkrecac powo... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2006-01-01: Hilter, Indie, sok i Kostaryka

Co moga miec wspolnego ze soba Hitler, Indie, sok i Kostaryka? Wydawaloby sie, ze po prostu nic nie moze polaczyc ze soba tych wyrazow... A jednak! Wczoraj po przyjsciu z pracy rozmawialismy - ja, Bali i Saki - o roznych rzeczach poczawszy od klopotow Bali z Hutchem (nazwa operatora sieciowego)... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy



2005-12-29: Ale NUMERRR!!!!

Wyszedlem dzisiaj na lunch jak zawsze kilka minut po 13:15. Mialem sie spotkac z Beyhanem, wiec za nim wszedlem do APJ Club, gdzie zawsze jadam, stalem na ulicy wypatrujac Bratka, jak siebie nawzajem tytulujemy. Beyhan zna troche bulgarski, bo tam tez sie urodzil, wiec czasem jestesmy w stanie sie z... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-12-26: Po swietach

Swieta, swieta i po swietach :) A moje swieta wygladaly nastepujaco. Rano, 24 grudnia, jak zawsze udalem sie do pracy. Po lunchu za zgoda mojego lidera odpalilem w godzinach pracy yahoo i porozmawialem sobie (i zobaczylem sie) z rodzicami, wujkiem, siostra cioteczna, szwagrem i moim psem :) Po pracy... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-12-25: A moze misia

O tym sie po prostu nie da nie napisac. Mauricio wczoraj ostatecznie rzucil prace. Probowal, rozmawial, pytal, prosil. W koncu po tygodniu sie udalo. Zostal mu jeszcze tydzien w obecnej firmie. Pozniej jedzie na miesieczna wycieczke, po czym rozpoczyna kolejna praktyke. Tym razem w NGO. Z tego tez p... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-12-23: Wstalo slonce

Dzisiejszy ranek byl obfitujacy o wiele wiecej milych doswiadczen. Zlozylo sie na to przede wszystkim slonce, ktore radosnie swieci powodujac powrot kolorowych barw na ulice Kolkaty. "Slonce swieci, ciesza sie dzieci" jak mowi stare polskie porzekadlo :) Moj nastroj poprawila tez lodowka, a raczej t... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-12-22: Spadl deszcz

Dzisiaj rano spadl deszcz. W sumie to zaden wielki deszcz, raczej zwykla mzawka. Jednak przy lekko panujacej mgle zrobilo sie dookola tak jakos smutniej. Wszystko poszarzalo i stalo sie bezbarwne. Mnie natomiast ogarnela jakas refleksja nad wszystkim dookola. Moze jest to tez zwiazane z data 24 grud... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-12-21: Pozegania

Ostatnio mnozy nam sie ilosc pozegnan. W piatek Liza z Irlandii, wczoraj Sanna i Keika, a nastepni juz sie deklaruja. Poniedzialek Orhan, styczen Jeroen. Nawet Micky wymyslila sobie Siliguri, wiec de facto tez sie wyniesie. A do pustki dorzucily sie jeszcze Agnes z Val, ktore pojechaly na swieta do ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-12-17: Sanna's love letter

This is letter for Sanna from some guy from a shop where she makes shopping sometimes, indian guy of course. At once I would like to excuse all of you from grammar in this letter, but it's not my fault. I'm just writing it out here. "Jo my beautiful Sanna, My so many dreams come true in my life. Th... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-12-16: Indyjskie pytania :)

Nie wiem co to sie ostatnio porobilo z tym hindusami. Praktycznie gdzie sie nie pojawie to wszyscy mi jakies dziwne/glupie/niedyskretne (nie potrzebne skreslic) pytania zadaja. Do tego, ze pytaja sie z jakiego kraju pochodze to juz dawno sie przyzwyczailem i to calkiem normalne, aczkolwiek uciazliwe... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-12-10: Zycie nocne Kolkaty

Zycie nocne Kolkaty jest... hmm... moze inaczej... Zycie nocne w Kolkacie jest... hmm... wlasciwie to przeciez go nie ma, wiec po co o tym pisac...?... wiec moze inaczej.... Zycie w nocne w Kolkacie powinno byc... hmm.... po co pisac jak byc powinno...?... kazdy dobrze wie jak byc powinno, bo ma roz... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-12-10: Muzulmanskie wesele

Wczoraj bylem na drugim w zyciu weselu w Indiach, a pierwszym muzulmanskim. Pojechalismy tam w szostke (ja, Sanna, Jeroen, Micky, Ted i Ali) jako znajomy znajomego znajomego znajomego ojca wspolpracownika znajomego Sanny Na poczatku zajechalismy do domu w ktorym mieszkali zarowno Pan Mlody, ja... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-12-09: Koncert jazzowy

Wczoraj bylem z Asia na koncercie jazzowym. Oprocz nas nikt inny nie chcial sie wybrac. Ich strata. Spoznilismy sie na koncert o godzine, bo pojechalismy tam dopiero po mojej pracy, wczesniej nie bylem w stanie sie urwac. Caly koncert, a przynajmniej ta czesc na ktorej bylismy, nie miala z jazzem za... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-12-07: Kopalnia zdjec

Dzisiaj tylko ogloszenie :) Wszystkich zainteresowanych setkami zdjec z Kolkaty, jakie nie tylko ja zrobilem, ale tez moi przyjaciele, zapraszam do odwiedzenia strony: http://bankzitter.student.utwente.nl To jest prawdziwa kopalnia fotek :)... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-12-05: Small fight with HR

Recently I am quite strikeful person in my office. These are my mails to HR department about my the last issue. " Dear Utsab, Recently by accident I checked my AIESEC documents which are also contract between me and INT. I read this and I found there one issue about which I started to think. Namely,... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-12-03: Wesele

Nareszcie dane mi bylo byc na hinduskim weselu. Bylo to wesele w dosyc, a moze nawet w bardzo, bogatych sferach. Jedyne co na pewno zapamietam z tej imprezy to zdumiewajaco piekna panna mloda, gory jedzenia i ogolnie panujaca nuda. Tak, wlasnie. Jeszcze nigdy nie bylem na tak nudnym weselu. Tam sie ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-11-29: Lozko

Bylem wczoraj ogladac lozka. Zwykle drewniane lozka z czterema nogami i miejscem do lezenia. Wymiary okolo 2m na 1,2m. Mniej wiecej. Wiedzialem dobrze, ze takie lozka, a bynajmniej podobne, sprzedaja na Mukherjee Road okolo 30 minut na piechote od mojego miejsca zamieszkania. Gdy wreszcie doszedlem ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-11-26: Sexualnosc i tradycja

Jak donosza wszelkie oficjalne i nieoficjalne zrodla badan spolecznych hindusi to narod zupelnie niezaspokojony sexualnie. Odstetek takich osob wedlug ostatnich badan siega nawet 90%! U podnoza tego problemu lezy glownie tutejsza kultura, ktora mimo ciaglego naplywu wzorcow amerykansko-europejskich ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-11-25: Hyderabad

Uff, nareszcie, za piec godzin wracam do Kalkuty, nie zeby mi sie nie podobalo w Hyderabadzie, gdzie spedzilam ostatnie 9 dni, ale po prostu zaczelam tesknic za wspollokatorami z Gurusaday i ludzmi z drugiego mieszkania. A poza tym, co tu kryc, zaczyna mi brakowac spedzania czasu w towarzystwie nie-... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-11-25: Zima

Przychodzi powoli zima do Kolkaty. A wlasciwie to chyba juz przyszla, bo praktycznie gdzie nie spojrzec to wszedzie hindusi w czapkach zimowkach, popularnych kominiarkach z welny, swetrach, szalikach i... skrapetkach noszonych do sandalow. Temperatura jest iscie zimowa, bo w dzien okolo 20-25 stopni... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-11-24: Tapan rzadzi

Wczoraj okazalo sie kto jest najbardziej wazna i majaca najwiecej wladzy osoba w budynku w ktorym mieszkam. Nie jest nim wlasciciel naszych mieszkan, w ktorych mieszkamy, czyli Chiru. Nie jest nim wlascicielka naszego budynku. Ta osoba jest Tapan, pelniacy role popularnie zwana "ciec". Wczoraj byly ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-11-22: Pozegnanie Polly

Wczoraj pozegnalismy Polly - jedna z najbardziej waznych osob dla mnie tutaj, z ktora sie bardzo zzylem. Mieszkalismy razem przez 5 miesiecy w tym samym miejscu - ja po lewej stronie, ona po prawej. Zaliczylismy razem dwie wycieczki do Puri i Darjeeling/Sikkim. Juz dawno jej mowilem, ze nie wyobraza... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-11-17: Fotel

Przychodze dzisiaj do pracy jak zawsze kilka minut po 9. Wpisalem sie ladnie do zeszytu, ze juz jestem i ide do mojego biurka na koncu sali. Patrze i widze nie moj fotel, tylko jakies badziewarskie krzeslo bez oparc, nie obrotowe - slowem najgorsze badziewie jakie mamy w firmie. Moje krzeslo na ktor... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-11-17: 5 miesiecy

Dzisiaj mija piec miesiecy odkad jestem w Kolkacie. Kilka dni temu w czasie rozmowy z Asia zastanawialem sie jak bardzo zmienily mnie Indie przez ten czas. Na pewno nauczylem sie pokory, stalem sie bardziej spokojny. Do wszystkiego podchodze z dystansem. Wiem jak bezstresowo radzic sobie w sytuacjac... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-11-16: Stac! Policja!

To, ze hindusi sa lekko szaleni na pewnych punktach i maja zupelnie odmienna kulture od naszej polskiej, czy tez ogolnie od euopejskiej, a nawet nie tylko, to juz wiem od dawna i wcale mnie to nie dziwi. Jednak to, co spotkalo Mauricio i Valentine to juz po prostu smiech na sali. Wybrala sie Rodzina... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-11-11: Wszystko sie wali ;)

Ostatnio wszystko sie wali i same klopoty wszedzie. W domu, w obu mieszkaniach, skonczyl sie gaz. Tydzien temu skonczyl sie po prawej "azjatyckiej" stronie, a wczoraj po mojej stronie. Z braku gazu trzeba bylo wczoraj wyjsc na miasto, zeby cos zjesc, bo przeciez nawet wody na herbate nie da ugotowac... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-11-07: Strazak :)

Ostatnio mam nowa funkcje w pracy - jestem strazakiem :) W ciagu miesiaca jestem juz w trzecim projekcie (ten trzeci dostalem dzisiaj). Za pierwszym razem zostalem wrzucony do projektu, ktory juz byl w trakcie reazlizacji, ale zostal zarzucony na jakis czas. Podnioslem go dosyc szybko na nogi i moze... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-11-02: Diwali i nowi ludzie

Wczoraj w Indiach bylo swieto Diwali nazywane w Europie Swietem Zmarlych, a w Ameryce Halloween. Hinduskie Diwali jest zupelnie inne od tego, co znamy z Polski. Tutaj nikt nie chodzi na groby, czy do kosciola. Tutaj swieto przezywa sie bardzo radosnie, lecz tez zupelnie inaczej, anizeli amerykanskie... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-10-27: Sly - The Fucking Guy :)

Wczoraj pozegnalismy Sly'a. Prawie wszyscy zebralismy sie na Gurusaday. Nie bylo tylko Saori, Saki (ale to juz standard) oraz nowej dziewczyny z Finlandii - Sanna - ktora od poniedzialku mieszka u mnie na Lake Market. Na poczatku wszyscy siedzielismy i gadalismy o roznych pierdolach czekajac na przy... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-10-26: Zycie w zagrozeniu

Ostatnimi czasy zyje w ciaglym zagrozeniu. Gdy jeszcze bylismy w Darjeeling - bylo to w zeszly poniedzialek - przeczytalismy w gazecie codzienniej, ze jest bardzo mozliwe, ze w najblizszych dniach bedzie kolejne trzesnienie ziemi, po tym ktore nawiedzilo polnocno-zachodnie Indie. Jednak teraz epicen... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-10-23: Dwa ostatnie dni...

O piatku moge napisac tylko tyle, ze byl. Przez caly dzien padalo. Przed sniadaniem jeszcze poszedlem z Dorota na stacje autobusowa, gdzie kupilismy bilety "ostatniej szansy" do Kolkaty. Bilety te maja to do siebie, ze mozna je kupic tylko i wylacznie na jeden dzien przed wyjazdem, ale przy tym kosz... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-10-21: Tso-Mog Lake i yaki

W czwartek, jak jeszcze nigdy na wycieczce, wstalem razem z dziewczynami o 7:00. Bylo to podyktowane tym, ze oplacilismy sobie wycieczke nad jezioro Tso-Mgo polozone 35km na wschod od Gangtok na wysokosci 3753 m.n.p.m. Po zjedzeniu sniadania (oczywiscie dla mnie pierogi) wyruszylismy o 8:30 jeepem z... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-10-20: Poranna wycieczka i Gangtok

Srode jak zwykle zaczalem wczesnie rano. Obudzilem sie o 4:30 jeszcze pred wschodem slonca i ruszylem na samotna wyprawe do swiatyni Pemayangtse, ktorej wczoraj nie zwiedzilismy dokladnie z powodu panujacyh ciemnosci. Na dojscie i powrot mialem dokladnie 2 godziny i 10 minut od momentu obudzenia si... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-10-19: Dzien w jeepie

Wczoraj nastawilismy alarmy w komorkach na 6:30, aby zapisac sie na calodniowa wycieczke dookola Pelling, ktora zaczyna sie o 8:30. Niestety, gdy pojawilismy sie w recepcji naszego hotelu okazalo sie, ze nie ma juz wolnych miejsc. Wyszlismy wiec na zewnatrz w poszukiwaniu jakis jeepow. Wszystkie jed... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-10-19: Fart

Niedziela zaczela sie dla mnie o 6:00 rano. Wybralem sie na samotna wycieczke do Happy Valley, aby zrobic zdjecia paniom zbierajacym herbate. Niestety bylem o wiele za wczesnie, gdyz praca tam zaczyna sie od 8:30, a ja stawilem sie kilka minut po 7:00. W takim ukladzie postanowilem wybrac sie nad je... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-10-17: Mieszanka

Wczoraj zauwazylem, ze Darjeeling to wielka mieszanka kulturowo-religijna. Wspaniale, aczkolwiek troche dziwne, jest to, ze na tak w sumie malym obszarze miesci sie tyle rodzajow religii. Sa buddysci ze swoimi kolorowymi i bardzo czystymi swiatyniami, wypelnionymi posagami Buddy i obrazami Dalajlamy... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-10-16: Zakochalem sie...

Wczoraj sie zakochalem. Pokochalem Darjeeling i wszystko co sie tu znajduje. Jest to milosc od pierwszego wejrzenia. Kocham to miasto, gory, ludzi, jedzenie. Zdalem sobie z tego sprawe dopiero po zejsciu z Tiger Hill, na ktory wybralismy sie wczoraj nad ranem, a wlasciwie to jeszcze w nocy. Pobudka ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-10-14: W podrozy

Wczoraj o 22:00 wyruszylismy pociagiem ze stacji Sealdah na upragniona wycieczke na polnoc Indii - do Darjeeling, Sikkim i Phuentsholing w Bhutanie. Nasza czesc wagonu byla pelna obcokrajowcow. Na poczatku zaprzyjaznilismy sie z dziewczyna z Australii, ktora podruzuje po Indiach. Nastepnie spotkalis... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-10-13: Dziwne rzeczy

Wczoraj wydarzylo sie cos bardzo dziwnego dla mnie. Wieczorem wybralismy sie w osiem osob do Chiru - wlasciciela mojego mieszkania - na kolacje. Z mojego domu bylem tylko ja i Saki. Reszta osob byla z Gurusadaj - Jeroen, Ted, Miki, Dani (Danielle), Adam i Lars (chlopak z Niemiec, wczesniej mieszkal ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-10-12: Lider ;)

Ostatnio Chiru zakomunikowal wszystkim oficjalnie w moim mieszkaniu, ze liderem domu jestem ja. Tak wiec wiekszosc spraw pomiedzy nami, a Chiru powinny (teoretycznie) byc zalatwiane przeze mnie. Co niby jeszcze w praktyce ma to oznaczac to nie wiadomo. Troche dla smiechu teraz wszyscy nazywaja mnie ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-10-11: Durga Puja

Trzeba przyznac, ze nie bez powodu Kolkata nazywana jest "Miastem Swiatel". Widac to dopiero podczas najwiekszego swieta Durga Puja, ktore sie teraz odbywa. Miasto wieczorem i w nocy wyglada przepieknie, ba nawet ladniej niz Czestochowa w czasie Bozego Narodzenia. Wszedzie jst mase swiatel tworzacyc... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-10-07: Odliczanie

Ostatnimi czasy nic w sumie ciekawego sie nie dzieje u nas. Codzien, rano i wieczorem, odliczamy tylko z Mauricio dni ktore nam zostaly do wolnego. Dzisiaj sa juz tylko dwa dni - piatek i sobota, a pozniej ide do pracy dopiero... 24 pazdziernika :) Od poniedzialku do czwartku wlacznie jest najwieksz... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-10-03: Wycieczka do Bishnupur :)

W niedziele bylismy na wycieczce - ja, Mauricio, Dorota i Michal. Tak wiec byla to polska wycieczka z domieszka Kostaryki ;) Dorota i Michal nocowali u nas, gdyz latwiej bylo ruszyc rano na stacje pociagow wszystkim razem z tego samego miejsca. W sobote wieczorem dlugo rozmawialismy o Indiach i hind... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-10-01: Strajki

W czwartek odbyl sie kolejny strajk jakiego bylem swiadkiem w Indiach. To juz bodajze trzeci. Jednak ten byl najwiekszy. Zorganizowala go jedna z czolowych partii politycznych rzadajac miedzy innymi powrotu do prywatyzacji i zmniejszenia dzialania partii komunistycznych. Z tego tez powodu nikt z nas... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-09-28: Moje urodziny :)

Wczoraj mialem 25 urodziny. Musze przyznac, ze tutaj w Kalkucie mam wielu naprawde wspanialych przyjaciol, ktorzy zorganizowali dla super impreze. Mozna nawet powiedziec, ze bawilismy sie az 2 dni! :) Wszystko zaczelo sie w poniedzialek wieczorem. Miala to byc impreza na tymczasowe pozegnanie Valent... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-09-26: Niedziela

W niedziele ponad polowa ludzi wyjechala do Shankeniketan. Zostalem miedzy innymi ja i Dorota. Postanowilismy wiec zrobic sobie we dwojke wycieczke po najblizszej okolicy w Kolkacie. Spotkalismy sie u mnie okolo 11:00 i zaplanowalismy plan wycieczki. Na samym poczatku udalismy sie do pobliskiej swia... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-09-24: Urodziny Jeroena

Wczoraj odbyla sie kolejna z serii wrzesniowych imprez - urodziny Jeroena. Standardowo spotkalismy sie na Gurusadaj, gdzie Jeroen mieszka. Impreza zaczela sie dosyc pozno, bo okolo 22:30. Bylo to podyktowane tym, ze dziewczyny byly wczesniej na jakims pokazie mody, a po za tym nikt nie mial wczesnie... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-09-22: Normalny dzien

Nigdy nie opisywalem jak wyglada moj normalny, codzienny dzien pracy. O godzinie 7:30 budzi mnie alarm w komorce. Wstaje, biore prysznic. Od Mauricio nauczylem sie brac prysznic tylko rano, poniewaz jest to lepsze dla zdrowia anizeli wieczorem. Jest to zwiazane z fanem (nie pamietam polskiego odpowi... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-09-20: Pozegnanie Emre

Wczoraj wieczorem zegnalismy sie z Emre. Mielismy impreze w pubie w kompleksie hadlowym "Forum". Musze przyznac, ze byla to jedna z najlepszych imprez jakie dotychczas mielismy. Byla fajka wodna - jedna na dziesiec osob, piwo (we wlasnym zakresie) i nareszcie dobra normalna rockowa muzyka. Praktyczn... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-09-18: Weekend :)

Ostatni weekend minal nam wszystkim calkiem milo i przyjemnie. W sobote nie pracowalem, bo moja firma obchodzila swoje 8-me urodziny. Mielismy z tego powodu zorganizowana uroczystosc na wynajetej sali. Stawili sie wszyscy pracownicy wraz z szefem oczywiscie. Standardowo, jak to w Inidach bywa, cala ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-09-15: Urodziny Behana

Wczoraj wieczorem mielismy impreze na Gurusadaj - urodziny Behana. Zrobilismy wczesniej zrzutke na tort z napisem "Happy birthday Behan", piwa dla kazdego (wyszlo mniej wiecej po 1,5 na glowe), balony i oczywiscie prezent - czarna, elegancka koszule. Wszyscy spotkalismy sie wczesniej na Gurusadaj i ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-09-12: (Nareszcie) Nowa Era

Od niedzieli w naszym domu nastala nowa era - Era Porzadku. Jak mieszkam tu juz prawie trzy miesiace, to jeszcze nigdy nie bylo tak czysto jak teraz. Wyprowadzila sie od nas Corrin i Valentina (z drugiej strony), a wiec osoby robiace najwiecej balaganu. Po pewnych malych zawirowaniach wrocilem takze... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-09-09: Funkcja bezwzgledna y=|x|

Porownujac Indie do Polski moznaby uzyc funkcji bezwzglednej. Wiele rzeczy, ktore w Polsce sa uznawane za zle i niepoprawne tutaj sa norma. Inne natomiast, ktore sa dobre, czasami uznawane sa rowniez za dobre, a innym razem sa po prostu nie znane. "Nie siedz w przeciagu, bo sie przeziebisz" - na pew... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-09-05: Julia's trip

Julia opuscila nas juz ponad dwa tygodnie temu, jednak nie przeszkadza to w zamieszczeniu opisu jej podrozy do Delhi, Agry i Jaipur. Znow musze przeprosic wszystkich nieangielskojezycznych za brak tlumaczenia na polski, a reszte zaprosic do czytania. "My trip Kolkata-Delhi-Jaipur-Agra-Delhi was ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-09-04: Mafia :)

Mamy od wczoraj w Kolkacie "mafie". Jest to "polska mafia". Tworza ja juz czterej Polacy: Ja, Dorota, nowoprzybyla Agnieszka i mieszkajacy juz tu od dawna Michal, ktorego poznalem wczoraj. Tym sposobem liczba Polakow zamieszkujacych w Kolkacie jest najwieksza z sposrod wszystkich naszych znajomych. ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-09-01: Ukryte zdolnosci :)

Od trzech dni mamy w naszym domu dwie nowe osoby. Nie sa oni jednak praktykantami. To tylko turysci, ktorzy przyjechali na tydzien do Kolkaty, zeby pozwiedzac to miasto. Pochodza z Japonii. Dziewczyna ma na imie Noriko, chlopak nie pamietam. Z braku miejsc spia w salonie na kanapie i rozkladanym loz... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-08-31: Mail from Dirk

Dzisiaj zamiast jakiegokolowiek opisu mojego zycia w Kolkacie pojawi sie list, jaki niektorzy z nas otrzymali od Dirka, ktory opuscil nas tydzien temu. Niestety (a moze stety dla niektorych) list ten jest po angielsku. Nieangielsko-jezycznych przepraszam, za brak tlumaczenia, a reszte zapraszam do c... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-08-26: Juz nie sam :)

Jeroen to jeden nowych pratykantow, ktory przylecial do Kolkaty w niedziele. W ten dzien spotkalem go tez po raz pierwszy na Gurusadaj, gdzie mieszka w pokoju razem ze Sly'em i Emre. Po za czesc i wymienieniem imion nie rozmawialem z nim wcale. Byl bardzo zajety rozmowa ze swoim rodakiem z Holandii ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-08-25: Co sie stalo?

Pewnie zastanawiacie sie z skad sie wzial taki odcinek w blogu i co sie stalo. Ano stalo sie i nic sie na to juz nie poradzi. Ukradli mi apart w autobusie ;( Teraz musze kupic nowy, co z powodow materialnych nie jest wcale takie latwe. Teraz jestem w trakcie opracowywania specjalnego systemu zabezpi... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-08-23: Wyrodna matka

Indie czasami sa jak wyrodna matka, ktora kochasz i sam nie wiesz dlaczego. Uwielbiasz chwile kiedy sie pieknie ubierze, przytuli Cie, zabierze czasami do parku pokazujac labedzie nad blekitnym jeziorem. Cieszysz sie gdy do domu przychodzi wujek, bo zawsze da Ci cukierka i poglaszcze po glowie. Nie ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-08-21: ShiSha

ShiSha jest nazwa pubu do ktorego wczoraj sie wybralismy wieczorem, zeby troche potanczyc i sie odstresowac po calym tygodniu, ale moze po kolei. Wieczorem kazdy z nas cos sobie ugotowal. Po jedzeniu siedzielismy wszyscy w domu i pilisy piwo, ktore zreszta jest tu troche drogie (60Rs za 0,5-litrowa ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-08-20: Polska w Indiach

Mysle, ze juz teraz po dwoch miesiacach pobytu w Indiach moge napisac ten odcinek. Odcinek o Polsce widzianej oczami przecietnego Hindusa. Wiedza Hindusow na temat naszego kraju jest mniej wiecej taka jak wiedza Polakow na temat Indii. Wiedza mniej wiecej gdzie sie znajduje, tzn. kolo Rosji, Niemiec... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-08-19: Sauri

Juz ponad tydzien (8 dni) mieszka w naszej komunie Sauri - dziewczyna z Japonii. Jest tak niesamowita w swoim zachowaniu, ze postanowilem poswiecic jej jeden caly odcinek Bloga. Sauri mieszka w pokoju z Corrin. W Kalkucie jest juz okolo miesiaca, ale wczesniej mieszkala na Gurusadaj, bo u nas nie by... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-08-17: Dwa miesiace

Dzisiaj mijaja dwa miesiace mojego pobytu w Indiach. Czy jest to duzo, czy malo? Odpowiedz na to pytanie zalezy od czlowieka, od jego przyzwyczajen i zdolnosci do szybkiej aklimatyzacji do calkowicie odmiennych warunkow. Gdy patrze na innych praktykantow i na siebie widze rozne postawy. Niektorzy, t... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-08-16: Przypadkowa wycieczka w Dzien Niepodlegl

Wczoraj mielismy sie wszyscy wybrac na spotkanie AIESECowcow. Niestey jednak (a moze stety) spotkanie to zostalo odwolane, poniewaz Chiru zorganizowal konkurencyjna wycieczke lodzia po rzece Ganges. Ja juz na niej bylem, jednak widzac, ze wszyscy sie wybieraja tez postanowilem przeplynac sie jeszcze... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-08-14: Prawidlowosc i tymczasowy wyjatek

Jest pewna prawidlowosc, ktora dotyczy nas wszystkich - praktykantow AIESECa, a mianowicie problemy zdrowotne. Norma juz jest, ze kazdy okolo drugiego tygodnia musi przechodzic mniejsze, czy tez wieksze przeziebienie - bol gardla, bol glowy, czasem maly kaszel. Druga dolegliwoscia jest bol zoladka, ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-08-14: Powodz, jaka powodz?

Regula sie juz stalo, ze po dwoch-trzech dniach ladnej pogody nastepuje deszcz i pada przez kolejne dwa-trzy dni z malymi lub wiekszymi przerwami. Nie inaczej bylo wczoraj. Po prostu mozna bylo sie zalozyc, ze bedzie deszcz. Czulem tez go zreszta w moim prawym kolanie. Nabawilem sie tej watpliwej pr... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-08-09: Przypadki i wypadki

Ostatnio mamy mase najrozniejszych wydarzen w naszej komunie i komunie naprzeciwko. Wiele pozegnan, powitan i jedna operacje. Ale od poczatku. Po miesiecznej podrozy po Indiach wrocil do nas Dirk, ale juz jutro znow wyjezdza. Gdy bylem w Puri do Valentiny przyjechala kuzynka z Rzymu. Byla u nas do p... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-08-05: Gurusadaj

Gurusadaj to trzecie miejsce w ktorym najdluzej przebywam bedac tutaj. Pierwszym jest oczywscie moja firma w ktorej jestem 6 dni w tygodniu od 9:30 do 18:30 (w soboty do 15:00). A drugim jest oczywiscie moje mieszkanie zwane komuna. Moj czesty pobyt na Gurusadaj jest oczywiscie zwiazany z Dorota, ch... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-08-03: Stereotypy i jednosc

Bedac 6 tygodni za granica, tak jak ja w Indiach, mozna sie pozbyc wszelkich stereotypow, ktore sa budowane i pielegnowane w kraju. Na ten przyklad kazdy z nas wie jak wyglada "nasz polski Rumun". Brudas, zebrak, zlodziej, itd. - wiele podobnych okreslen moznaby jeszcze rzucic. Ja tez tak myslalem d... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-08-01: Wycieczka do Puri :)

Wycieczka formalnie zaczela sie w czwartek wieczorem. Po wyjsciu z pracy mialem duze problemy z dostaniem sie do domu na czas z powodu ciagle padajacego deszczu. Wszedzie byly kaluze. Czekalem na oto okolo 20 minut (normalnie nie czekam wcale), a pozniej na autobus okolo 25 minut. W koncu zaczlem si... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-07-27: Rozne rzeczy...

Dzisiaj nie mam za bardzo o czym pisac, wiec napisze o kilku roznych rzeczach nie za bardzo powiazanych ze soba :) Po pierwsze: jutro po pracy jade ze znajomymi do Puri na cztery dni. Puri to zabytkowa nadmorska miejscowosc z wiela iloscia starodawnych swiatyn. Jedziemy tam w 8 osob - ja, Dorota, Ju... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-07-25: Shankeniketan - powtorka z rozrywki

Bylem w niedziele po raz drugi w Shankeniketan. Tym razem wybralem sie tam z trzema dziewczynami - Dorota, Julia i Keika. Pociag mielismy tak jak ostatnio o 6:00 rano. Pobudka byla przed 5:00, zeby wszedzie byc na czas i nie martwic sie za bardzo o to, ze mozemy nie zdazyc. Dla ulatwienia porannej j... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-07-20: Tapan i...

Pomyslalem sobie dzisiaj jadac busem, ze jestem juz miesiac a slowem nie wspomnialem o pewnym hinduskim malzenstwie, ktore pilnuje calego naszego budynku w ktorym mieszkamy. Tapan i...niestety nie znam imienia malzonki...sa bardzo milymi i sympatycznymi ludzmi. Znaja niestety angielski w bardzo mini... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-07-18: Nicco Park

Wczoraj bylem razem z Julia w Nicco Park. Nikt inny nie chcial jechac razem z nami z roznych powodow, wiec pojechalismy sami. Niektorzy woleli po prostu siedziec w domu, dla innych bylo to za drogie, itd...itp... Nie to nie i juz :) Nicco Park jest polozony niedaleko mojej pracy wiec ku radosci Juli... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-07-16: Przypieczony chinese chicken spring roll

Nie uwierzycie co sie stalo. bo ja tez na poczatku uwierzyc nie moglem. Ale po kolei. Wczoraj wrocilem z pracy przed 20:00 jak zawsze. Byla tylko Michell. Tradycyjnie wzialem sie za gotowanie. W menu mialem chinese chicken spring roll. Czyli takie kurczakowe zaiwjasy z kuchni chinskiej. Naprawde dob... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-07-14: Praca i normalnosc

Zaczalem od tego tygodnia normalna prace. Wreszcie jestem w zespole i realizuje powierzone mi zadania. W zeszly piatek i sobote "zamiatalem", tzn. bylem validatorem szukajacym bledow w projekcie i w przypadku znalezienia takowych likwidowalem je. Od wtorku znalazlem sie w zespole Rupaka. Ogolnie wie... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-07-12: Lyk kultury

Zaczerpnalem ostatnimi dniami kawalek kultury indyjskiej. W niedziele calkiem przypadkiem trafilem do szkoly tanca dla malych dziewczynek. Naucza sie tam tradycyjnych tancow bengali oraz hindii. Bylem tam z nowa osoba z AIESECa. Nazywa sie Lucy i pochodzi z Chin. Przyjechala tu jednak z Malty, bo ta... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-07-10: Piosenki i pokaz mody

Wczoraj po powrocie z pracy dziewczyny zaproponowaly mi wybranie sie na pokaz mody. Oczywiscie, ze sie zgodzilem. Trudno zeby facet nie chcial popatrzec na modelki chodzace w strojach bikini ;) Po za tym wejsciowki mielismy za darmo, a ja i tak nie mialem nic innego do roboty. Zanim jednak sie wybra... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-07-08: Maszyna pioraca i lazienka ;)

Nie bylo mnie przy tym cudownym zjawisku i szczycie nowoczesnej techniki. Znam je tylko z opowiadania, ale zapewniam, ze to szczera prawda. Wczoraj Valentina doszla do wniosku, ze ma bardzo duzo brudnych rzeczy i nie ma sily, ani ochoty zeby to wszystko wyprac. Poza tym do takiej ilosci rzeczy przyd... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-07-07: Kobiety i poligloci

Wczoraj wam nic nie napisalem, bo bylem razem z Polly i Iwone u Julii. W sumie nie ma o czym gadac. Spotkanie bylo calkiem mile i przyjemne. Troche pogadalismy, zjedlismy co nie co, wypilismy po pol szklanki schwepsa z czerwona wodka rosyjska :) W niedziele wybieramy sie w czworke za miasto do mojeg... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-07-05: Poprawa zdrowia i nauka hindi

Juz sie czuje lepiej. Na szczescie w pore rozpoznalem poczatki choroby i zaczalem z nia walczyc. Dobrze, ze nie jest to nic powaznego w stylu np. malarii. Teraz kuruje sie ferweksem i strepsilsem. Jest dobrze. Wydaje mi sie, ze zaprawilem sie w drodze do pracy. W autobusach jest srasznie goraco, bo ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-07-04: Zakupy, impreza i klopoty zdrowotne

Wczoraj melismy sie wybrac do Victoria State Museum. Niestety ze wzgledu na padajacy deszcz odwolalismy nasza eskapade. Zamiast tego pojechalem razem z Polly i Iwone na zakupy. Dziewczyny poczatkowo ogladaly glownie ciuchy, co mnie nie za bardzo interesuje. Pozniej poszlismy do baru cos zjesc. Po zj... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-07-03: Klub vs zwiedzanie

Powoli zaczynaja sie robic pewne podzialy w naszych dwoch komunach. Krystalizuja sie dwie grupy: klubowiczow i podroznikow. Pierwsza grupa charakteryzuje sie codziennym wyjsciem na miasto wieczorem w celu zjedzenia kolacji w eksluzywnej restauracji (i zaplacenia z to m.in. 100Rs) oraz pojscia do jak... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-07-02: Nowe znajomosci i zepsuty autobus

Od wczoraj w moim pokoju zamieszkal nowy wspollokator. Niestety imienia nie pamietam, ale na pewno sie naucze, bo on tak jak ja jest na rocznej praktyce. Pochodzi z Kostaryki. Przywiozl ze soba wiele ksiazek i 1 litr wodki ze swojego kraju :) Porzadny czlowiek ;) Jest tutaj tez na technicznej prakty... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-07-01: 1/24

Dzisiaj minely dwa tygodnie jak jestem w Kolkacie. Jak latwo policzyc jest to 1/24 calosci, a wiec okolo 4%. Dla ludzi z dwu miesieczna praktyka to juz 25%. Co moge powiedziec teraz o Indiach. Moze w sumie to, ze miasto staje sie dla mnie powoli coraz normalniejsze. Bez zadnego zastanawiania sie jez... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-06-30: Zmiana planow i lekki balagan

Jednak wczoraj nie poszlismy do kina. To byl ostatni pelny dzien Giny w Indiach i musiala zalatwic jeszcze kilka spraw przed wyjazdem, dlatego niestety nie udalo nam sie dotrzec do kina czas. Zamiast do kina poszlismy w trojke do znajomych Giny. Musiala oddac im ksiazki, a po za tym chciala sie z nm... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-06-29: Pozegnania i powitania

Wczoraj wyprowadzila jest od nas Oda. Wrocila do Francji po pieciu miesiacach pobytu. Bylismy wieczorem na pozegnanej kolacji. Tuz przed tym jak poszlismy na kolacje nasze szeregi zasilily dwie nowe osoby. Corrin z Belgi i Puli (jesli dobrze pamietam) z Hong Kongu. Pokoj Ody zajela Michell razem z C... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-06-28: Shantiniketan, czyli prawdziwe Indie

Impreza u Giny skonczyla sie po 1 w nocy. Spac poszedlem o 1:30 i juz o 5:00 zajechala pod moj dom taxowka z Gina i Churi. To byl poczatek najlepszej wycieczki w moim dotychczasowym zyciu. Pociag mielismy o 6:10. Na dworcu multum ludzi. Jedni siedza, inni gdzies laza niecierpliwie, ale najwiecej lud... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-06-28: Ganges, zubrowka i szok

Przepraszam za kolejne opoznienia, ale nie bylo to zalezne ode mnie. Przez dwa ostatnie dni bylem totalnie odciety od netu. Dlatego ten odcinek bedzie dotyczyl dnia przedwczorajszego, czyli niedzieli. Wybralismy sie w niedziele na wycieczke statkiem na rzeke Ganges, ktora zwana jest takze przez ludz... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-06-26: Zdezorientowany...

Odkad zaczalem prace zupelnie nie wiem co sie dzieje w komunie. Rano wychodze okolo 8:40 i jestem z powrotem okolo 19:30-20:00 w zaleznosci od pory w ktorej pojawi sie autobus. Michell ostatni raz widzialem chyba dwa dniu temu rano, a rozmawialem z nia chyba trzy dni temu wieczorem. Gdy przedwczoraj... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-06-25: Archana - kolejny kawalek Indii

Dzisiejszy odcinek jest poswiecony Archanie. Ale zanim cokolwiek o niej powiem to pochwale sie, ze dzisiaj moj szef sprawdzil moje postepy i stwierdzil, ze po tym co widzi to najprawdopodobniej juz od poniedzialku wsadzi mnie do jakiegos zespolu realizujacego projekt :) Pewnie na poczatku bede tam t... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-06-24: Przepraszamy za usterki ;)

Przepraszam wszystkich, ze wczoraj nic nie napisalem, ale bylem tak zmeczony po pierwszym dniu w pracy, ze nie mialem sily dojsc do cybercaffe do ktorej mam minute drogi :) Pewnie kazdy z was chce wiedziec co wydarzylo sie w pracy. W sumie malo i w sumie duzo. To znaczy: pierwszy dzien byl trudny, b... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-06-22: Praca - wprowadzenie

Dzisiaj bylem pierwszy raz w pracy. Suomyi pokazal mi caly proces dojazdu z komuny i firmy. Jednak trzeba powiedziec, ze wybral chyba najdluzsza droge jaka mogl. Jechalismy prawie godzine!! Firme znalezlismy bez wiekszych problemow. Znajduje sie w duzym, chyba okolo 20 pietrowym budynku (tak przynaj... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-06-22: Pukajac do nieba bram

Nie myslcie sobie nie wiadomo czego po tym tytule ;) "Pukajac do nieba bram" to po prostu tytul pierwszej piosenki, ktora uslyszelismy na wczorajszej serii koncertow. "Knocking to heaven's door" wykonywal kultowy juz zespol (przynajmniej dla mnie) Guns n' Roses, a przed nimi Bob Dylan jesli mnie pam... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-06-21: Coraz fajniej ;)

Jest coraz zabawniej w komunie. Mysle, ze jest to zwiazane z przybyciem nowej dziewczyny - Rachel, ktora zreszta jak sie wczoraj wieczorem okazalo wcale nie nazywa sie Rachel tylko Michel ;) To kolejny dowod "super" organizacji AIESECa. Juz przyzwyczailem sie, ze wszystko co mowia AIESCowy to plotka... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-06-20: Powitanie techniki i nie tylko ;)

Mialem racje. Dziewczyna z cybercaffe to byla wlasnie Rachel. Rachel pochodzi z Nowego Jorku. Jest mulatka i musze powiedziec, ze calkiem symaptyczna (i ladna - moja babcia pewnie wlasnie sie za glowe lapie) :) Wrocilismy z cybercaffe razem do komuny. Mieszka ze mna w pokoju. Odwiedzil nas wlascicie... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-06-20: Wycieczka po miescie

Wczoraj wieczorem odwiedzil nasza komune wlasciciel domu. Tak na oko jest okolo 30-letnim hindusem. Wytlumaczyl mi co i jak z platnoscia za pokoj, spytal sie co slychac i takie tam rozne pierdoly. Gdy uslyszal, ze przyjechalem tu na rok rozlozyl zamaszyscie rece i krzyknal z usmiechem "Witamy w Kolk... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-06-19: Supermarket i taksowki

Znow wybralem sie do cybercaffe. Po ostatnim pobycie poszedlem szukac supermarketu o ktorym mowila mi Oto. Praktycznie od razu spotkalem na ulicy Yukoyoshi ktory wracal do komuny. Stwierdzil, ze nie ma co robic, wiec pojdzie ze mna na poszukiwania supermarketu. Dosyc szybko znalezlismy glowna ulice,... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-06-19: Komuna i nonkonformizm...

Jednak niektore sklepy sa dzisiaj otwarte pomimo wyborow. Na ulicach rozstawione sa stoly za ktorymi siedza hindusi. To sa chyba komitety wyborcze :) Jednak nie o tym chcialem dzisiaj pisac. Powoli zauwazam jak dziala nasza komuna. Komuna, dla niewtajemniczonych, nazywam nasz lokal w ktorym mieszk... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-06-18: Kontyuacja dnia drugiego :)

Zjadlem kolacje i nie mam co robic wiec postanowilem przyjsc do cybercaffe i "pomeczyc" was swoimi opowiadaniami ;) Na kolacje zrobilem sobie makaron z mazidlem, ktorego wczesniej uzywalem do chleba. Musze powiedziec, ze calkiem smacznie mi wyszlo :) To mazidlo jest naprawde dobre, jak mi sie skon... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-06-18: Dzien drugi

Wczoraj pisalem tak troche z rozpedu, chcialem napisac jak najwiecej w jak najszybszym czasie. Dzisiaj postaram sie zamiesicic jakis konkretniejszy tekst. Na wstepi jednak musze powiedziec ze nie moge na razie umiesicic zadnych zdjec, bo korzystam z cyber-caffe ;) gdzie mozna zapomniec o zlaczu USB ... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


2005-06-17: Juz na miejscu

Zajechalem bez wiekszych problemow. W samolocie do Londynu poznalem Michala - lecial do Bostonu. Trzymalismy sie razem, bo jechalismy na ten sam terminal, wiec najwieksza zamote przeszlismy razem :) Michal praktycznie wylecial od razu bez zadnego czekania, a pozniej snulem sie na Heathrow do 15. W s... CZYTAJ DALEJ

0 komentarzy


Masz konto na Facebooku?
Kliknij LUBIE TO!




WYSZUKAJ:



NAJNOWSZE KOMENTARZE:

king kong:tak zle nie jest chyba niewyraznie napisalem 90 f za ryz na... CZYTAJ DALEJ

konzi:Też tak pomyślałem. To chyba jecie tylko mrożonki.... CZYTAJ DALEJ

Adam:W Szkocji nie zauwazylem licznikow na wode - oplata wliczana... CZYTAJ DALEJ

king kong:londyn pokoj z oplatami 450 - zaznaczam mega tanio mam jed... CZYTAJ DALEJ

konzi:Ja balota zjadłem 3-4 razy. Nic specjalnego. Smakowało jak z... CZYTAJ DALEJ

Adam:Raz polknalem balota, gdy popijalismy wiskacza, ale mialem j... CZYTAJ DALEJ

Adam :Konrad, ja czytam twojego bloga od samego poczatku. Nie b... CZYTAJ DALEJ

konzi:Widzę, że teoretycznie dopuszczasz naszą kolejną przeprowadz... CZYTAJ DALEJ

Adam :Wylecialo mi z glowy, poniewaz jak to moja zona zwykle robi,... CZYTAJ DALEJ

konzi:Byłem! Szkoda, że nie dałeś znać wcześniej, że będziesz, to ... CZYTAJ DALEJ


KATEGORIE:

| Polska || Indie || Podsumowanie roku || Wielka Brytania || Tajlandia || Bangladesz || Dania || Szwecja || Norwegia || Holandia || Hinduizm || Laos || Wietnam || Kambodża || Motorem po Tajlandii || Filipiny || Jedzenie na Filipinach || Owoce świata || Blogi Podróżnicze || Bieganie || Slub || Całka || Rocznica || Sława || Filipińskie Dziwadła || Historia Filipin || Niemcy || Francja || Belgia || Słowacja || Węgry || Austria |


ARCHIWUM:

 
 
 2017
    
    
    Grudzien
    
    
    Listopad
    
    
    Pazdziernik
    
    
    Wrzesien
    
    
    Sierpien
    
    
    Lipiec
    
    
    Czerwiec
    
    
    Maj
    
    
    Kwiecien
    
    
    Marzec
    
    
    Luty
    
    
    Styczen


 2016
 2015
 2014
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2013
 2012
 2011
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2010
 2009
 2008
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2007
 2006
 2005
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    
    Kwiecien
    Kwiecien
    
    Marzec
    Marzec
    
    Luty
    Luty
    
    Styczen
    Styczen